Staw

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    103

    Staw

    Pisanie by st. albans on Sro Mar 05, 2014 1:17 am


    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 3:27 pm

    Rafael miał dzisiaj jakiś gorszy dzień, albo lepiej powiedzieć, że dzień jak co dzień. Właściwie wszystko co robił było dla niego obojętne. Jeszcze ponad rok, ale on już odliczał dni do końca szkoły i do tego by móc wyjechał z St. Albans. To miasto było takie nudne i bez żadnych perspektyw. Nawet żadnej dobrej imprezy nie potrafili w klubach zrobić, albo wpuszczali taką hołotę, że lepiej było wyjść.
    Dlatego w sobotnie popołudnie zrezygnował z szykowania się na wyjście do klubu, albo na jakąś domówkę. Poszedł za to na spacer, dotarł w końcu nad staw, nie było gdzie usiąść, dlatego stał i rzucał kamieniami do wody.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 3:34 pm

    vincent dzisiaj się tak od rana zjarał, że wszystko było dla niego piękne! effie nie miała dla niego czasu, a lily to już w ogóle od stu lat się do niego nie odzywała, więc z nudy zaczął po prostu ćpać. vincent był cholernie podatny na różne używki. zaczął od zaciągania się zapachem terpentyny, gdy kończył swoje obrazy, później przeszedł do picia piwa, przez wódkę, a teraz jest na etapie marihuany i od czasu do czasu jakieś ekstazy albo nie wiem, co mógł brać. zresztą teraz jego prace były tylko lepsze, bardziej kolorowe, wszyscy myśleli, że to za sprawą jego dziewczyny, ale jednak nie. w każdym bądź razie taki szczęśliwy podszedł do rafaela i na samo cześć walnął go tak mocno w plecy, że ten prawie wleciał do wody. - siemasz, brachu! - krzyknął ciut za głośno i z ciut zbyt dużym entuzjazmem.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 3:42 pm

    Rafaela w kolei nie kręciły te wszystkie trawy nie trawy, kilka razy zapalił, ale i tak zaprzestał na papierosach. Bo doszedł do wniosku, że taki chwilowy odlot i tak nie pomoże mu rozwiązać problemów. Dlatego na imprezie, dla towarzystwa, czemu nie, ale sam dla siebie, jakoś nie.
    - Słyszę Cię, nie musisz się tak drzeć. - odpowiedział. To prawda, że mocno go klepnął, może nawet odrobinę za mocno i gdyby nie wiedział, że to jego kumpel, to od razu by mu się odwinął. Całe szczęście jednak udało mu się utrzymać równowagę, bo potem dla pewności zrobił krok w tył, gdyby jednak Vincentowi wpadło do głowy, żeby jeszcze raz spróbował go wrzucić do wody.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 3:50 pm

    rafael w takim razie był ze sto razy silniejszy emocjonalnie niż vincent, który nie radził sobie sam ze swoimi czarnymi myślami. w ogóle nie miał pojęcia, z czego mu się to bierze, ale gdyby nie pomagał sobie ani alkoholem ani dragami to na pewno już dawno by był spalony i rozrzucony po wielkim kanionie kolorado, bo tak sobie życzył.. ach, te marzenia, jego ojciec mu na to na bank nie pozwoli, nawet po śmierci, ale trudno. - hehe - wyszczerzył się tylko i chwilę gapił się w kaczki w stawie, bo były takie słodkie, miały ładne dzióbki i super się błyszczały na tej wodzie. vincent aż opadł na trawę. - jejkuuu, chciałbym być w następnym wcieleniu kaczką - zamruczał słodko i dalej patrzył się na te zwierzaki z otwartą paszczą.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 3:55 pm

    Rafael nie ma ojca, nie ma się przed kim buntować, pewnie o to chodzi. Jednak trochę go tamta śmierć nauczyła, a z drugiej strony pokazała, że życie jest takie bezsensu i nie wiadomo kiedy się skończy, że należy korzystać z niego jak najbardziej, żeby potem niczego nie żałować, jak się będzie leżało pod kołami samochodu. Ale to wszystko trzeba też robić z głową, bo po co się rzucać na wszystko jak leci, to też nie jest wcale dobre.
    - A ja nie, ktoś by we mnie strzelał i nie miałby się gdzie podziać na zimę. - odpowiedział równie abstrakcyjnie co jego znajomy, choć on akurat niczego się nie nawdychał, czy po czym tam on jest w takim nastroju.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 4:02 pm

    - pfff, rafael, ty to jednak w ogóle nie jesteś marzycielem! - prychnął na niego i był trochę zły, że kumpel nie podziela jego opinii. dla niego kaczuszki były słodkimi stworzonkami, najchętniej by teraz wlazł do tej wody i z nimi popływał, ale sama woda jawiła mu się jako groźne bagna, które jakby zaczynały wrzeć. - NIE! NIE! - zaczął krzyczeć odsuwając się od brzegu tego stawu, ciągnął nawet rafaela za nogawkę. - koniec świata - mamrotał pod nosem co chwilę, bo wydawało mu się, że słyszy trąbki, które zapowiadali w biblii. intensywnie mrugał, bo nie mógł uwierzyć, że to się dzieje teraz. chciało mu się płakać, że nie może przytulić effie, kiedy ta teraz umiera gdzieś sama!

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 4:16 pm

    - Czy ja kiedykolwiek powiedziałem, że jestem marzycielem? - zapytał. Rafael był raczej mało marzycielskim człowiekiem. Był na pewno bardziej pesymistycznie nastawiony do wszystkiego niż Vincent, nawet jak ten drugi był zupełnie czysty. Oni są na ogół dość podobni do siebie, ale akurat w tej kwestii się różnią, a może nie tak bardzo?
    - Znowu... - powiedział i pokiwał głową ze zrezygnowaniem. Dopiero teraz zorientował się, że jego kumpel jest po prostu upalony i stąd jego wesoły nastrój, a teraz taka nazwa zmiana zachowania.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 4:22 pm

    vincent był przerażony, poza tym już napisał smsy do lilki i effie, żeby się nie martwiły tylko od razu nastawiały na wylądowanie w niebie. wierzył w to mocno, że jednak pójdzie do nieba, bo był zbyt kochany by iść do diabła, prawda? przeżegnał się od razu i zaczął mamrotać pod nosem jakąś modlitwę, a raczej splątek wszystkich mu znanych modlitw, bo raczej religijny to on nigdy nie był. - RAFAEL! - wydarł się do niego. - módl się ze mną! bóg patrzy i jest zły! - warczał na niego chwilę, żeby znowu zacząć się modlić tak żarliwie, jak chyba nikt nigdy tego nie robił.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 5:20 pm

    Diabeł by się nie chciał z nim użerać, więc dla świętego spokoju pewnie poszedłby do tego nieba, albo zostałby na przystanku pomiędzy jednym a drugim, miałby wtedy tylu nowych znajomych, że szok, ale on były pewnie z tego zadowolony.
    - Po co mam się modlić, żeby woda się rozstąpiła w stawie? - zapytał. To, że jego znajmy na odlot nie znaczy, że Rafael będzie się pod niego podporządkowywał, nie z nim takie numery. Jak mu nie przejdzie, to spróbuje go zalec gdzieś z daleka od tej wody, bo mógłby sobie jeszcze coś zrobić.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 5:32 pm

    o ile mieliby dobry towar to tak. a jeśli miałby tam siedzieć z tymi wszystkimi ludźmi to pewnie popełniłby samobójstwo pośmiertne. bo vincent to jednak trochę aspołeczny człowiek jest, taki małomówny, nieśmiały. dopiero po dopalaczach zachowuje się względnie normalnie, bo jednak to co teraz wyprawia do normalności nie należy. - TAK! - uznał to za świetny pomysł. ale jego telefon się rozdzwonił i dostawał milion smsów na raz, bo sam je wysłał do wszystkich bliskich, to się biedny vincent zląkł i rzucił tym telefonem do wody... oj, utopił swój telefon. ciekawe, jak teraz się będzie porozumiewać z innymi... oh no.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 5:47 pm

    W takiej sytuacji lepiej, żeby trafił do piekła, tam znajdzie ludzi, którzy zapewnią mu rozrywkę i przy okazji trochę go rozkręcą, jak będzie już w takim bardzo depresyjnym nastroju. Rafael chyba nie chciałby trafić tam gdzie Vincent, musiałby go wtedy pilnować, tak jak na przykład teraz.
    - To Ci na pewno nie pomoże w rozstąpieniu się wody. - pokiwał głową z rezygnacją. Nie ma nawet po co nurkować po telefon, bo już i tak po nim, szczególnie jak ma jeden z tych najnowszych, które mają milion bajerów, ale nie są odporne na uderzenia, zamoczenia ani nic takiego.
    - Chyba czas na Ciebie kolego. - powiedział odwracając się w jego kierunku, bo wcześniej stał cały czas odwrócony w stronę wody.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 5:56 pm

    haha, to na pewno. w ogóle to smutne, że vincent potrzebuje tyle opiekunek, a i tak gówno sobie z tego robi i jest takim wariatem, jakim jest ;c mógłby się ogarnąć życiowo, bo jak nie teraz to kiedy? może być niedługo już na to za późno! patrzył jak telefon się topi, ale nic się nie wydarzyło. żadnego znaku od boga, że zrobił dobrze czy źle! wyrwał dlatego trawę i rzucił przed siebie, pewnie rozsypał ją po prostu na swoje nogi i pociągnął nosem, bo robiło mu się zimno. - czas... czas... kończy nam się czas. - powiedział tak samo nawiedzony, jak ta kobieta z pierścienia ognia, co mówiła cały czas "tik tak". jakiś pies podbiegł do nich i zaczął niuchać vincenta! ten się pewnie wystraszył i podskoczył na równe nogi. - jezu, stary! ratuj się kto może! - ale nie uciekał, tylko uwiesił się na plecach rafaela i chował się za nim. pewnie to był jakiś ciułała albo york.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 6:05 pm

    -Jak będziesz tak dalej robił, to skończy Ci się prędzej niż myślisz. - stwierdził, ale są szanse, że Vincent tego nie usłyszał, bo prawie samolot przelatywał.
    - To znak zbliżającej się apokalipsy. - powiedział, a następnie kucnął i pogłaskał psa, miał obrożę, był zadbany, na pewno po prostu komuś uciekł.
    Na pewno to był York, od jakiejś dziewczyny, która zaraz tutaj przyjdzie, a Vincentowi będzie jeszcze bardziej wstyd wtedy, że się tak zachował i już w ogóle schowa się za Rafaelem, który będzie udawał, że nic się nie dzieje. Tym samym obaj stracą okazję, a dziewczyna się będzie z nich śmiała.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 08, 2014 6:17 pm

    - o kurwa! - wystraszył się albo słów rafaela, albo tego samolotu albo właśnie szła dziewczyna, która mu kiedyś obciągnęła, a on później nie oddzwonił, dlatego popędził w którą stronę, bo ja muszę iść sprzątać w końcu ;c

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 6:26 pm

    no to przydreptali sobie tutaj albo umówili się, że spotkają się przy stawie, bo jak to tak, jeszcze z przychodzeniem do domu i odwożeniem na miejsce, to nie takie randki, to żadna kolacja... minnie postanowiła potraktować swoje wyzwanie jako dobrą zabawę, bo kto jej zabroni spotkać się z kolesiem, z którym i tak ostatnio cały czas się widywała w każdym możliwym miejscu i sytuacji. gorsze było to, co jeszcze miała powiedzieć, ale minnie to odważna dziewczyna jest, poradzi sobie. przyszła spóźniona, ale nie dlatego, że się stroiła, tylko dlatego, że zawsze się spóźniała. nawet nie odczuła potrzeby, by za to przepraszać!
    - hej! - zawołała z daleka i mu pomachała. - mam nadzieję, że nie udławiłeś jeszcze żadnej kaczki kiedy nie pilnowałam. - powiedziała na przywitanie.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 6:30 pm

    max ogólnie nie rozumiał co to za zmiana minnie, bo ostatnio jak sie spotykali to nie widział w niej jakiejś ogromnej chęci na spotkanie się i tak dalej, więc trochę to się jednak nad tym zastanawiał. a dzisiaj miał jeszcze zły dzień, bo ta idiotka kazała mu wytrzymać 24 godziny bez kompletnie niczego! nie mógł sobie zapalić, napić się.... to był dla niego naprawdę ciężki dzień, ale świetnie sie trzymał. przyszedł nad ten staw skoro tu się umowili i rzucał w kaczki jakimiś kamyczkami, które tutaj znalazł. - hej. - powiedział z uśmiechem. - no wiesz, może jedna czy dwie dostały... nie widziałem, żeby któraś sie dławiła. - stwierdził i usiadł sobie na trawce po czym rzucił kolejnym kamykiem. chciałby utopić jedną z kaczek, ale średnio mu szło bo uciekały.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 6:41 pm

    jasne, minnie nie wybrałaby maxa, gdyby miała do wyboru zaprosić kogoś na randkę. ale pewnie cała reszta chłopaków jakich znała byli jej przyjaciółmi, więc byłoby wiadomo, że to nie randka, więc został tylko max. mogła przecież przeżyć te dwie godzinki z kumplem tylera.
    - przyniosłam coś dla nich - oznajmiła, siadając obok niego i podnosząc do góry siatkę z jakimś starym chlebem, który zapakowała jej kochana mamusia. - i dla nas. - dodała, podnosząc drugą rękę, w której znajdowała się butelka wina. myślała, że on sobie robi jaja z tym, że nie pije! zawsze, kiedy go spotykała, to pił!

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 6:46 pm

    nikt normalny nie wybrałby maxa, co on miał do zaoferowania, oprócz fajnego brzucha? raczej niewiele. mądry to raczej nie był, dużo pił... chociaz chyba kasę miał, to rzeczywiście szał pał.
    spojrzał na tą torbę z chlebem i miał nadzieję, że przynajmniej jedna kaczka się udławi kiedy rzuci jej kawałek. - świetnie. - powiedział z uśmiechem. całkiem nieźle ogólnie rzecz biorąc. dobrze, że minnie o tym pomyślala bo on niekoniecznie. dlatego rzucał kamieniami. kiedy zobaczył wino pewnie w środku szlak go trafiał, bo nie wiedział co woof na niego ma więc wolał nie szaleć. pokręcił głową. - chyba dla siebie, serio nie piję. nie dziś. - pokiwał głowa. w sumie to kurde. każdy mądrzejszy człowiek by się zorientował, że skoro on dostał jakieś zadanie to inni też mogli.. no ale nie ma co logicznie myśleć.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 6:52 pm

    oprócz fajnego brzucha miał też do zaoferowania fajną buzię, więc wiadomo. chociaż minnie nie patrzyła na to takimi kategoriami. jak dla niej miał do zaoferowania to, że dzięki niemu jej mroczne sekreciki nie wyjdą na jaw. tak, bo nawet minnie miała mroczne sekreciki.
    no, w sumie ja nie ogarniam, że oni się nie domyślają, że wszyscy dzisiaj się dziwnie zachowują. xd może myślą, że żyją w serialu i że dziś jest finał sezonu, bo tyle rzeczy się dzieje i tyle.
    - za bardzo zabalowałeś wczoraj czy co? - zaśmiała się i odłożyła butelkę trochę zawiedziona, bo miała nadzieję, że jednak się napiją i jakoś to przetrwają. trudno. będą musieli upić kaczki albo coś w tym stylu. - hej, dzięki jeszcze raz za to, co zrobiłeś w the groove. - szturchnęła go swoimi ramionkiem i zaraz spojrzała w stronę stawu, żeby móc popodrzucać kaczkom trochę tego chleba. tak ułożyła siatkę, żeby on też mógł je karmić, chociaż trochę bała się o jego zamiary.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 6:57 pm

    ja też nie ogarniam, że nie ogarnęli, ale widocznie wcale nie byli wszyscy tacy inteligentni jakby się mogło wydawać co nie... albo po prostu się nad tym nie zastanawiają bo chcą chronić swoje tyłku. też bym pewnie tak zrobiła.
    - tylko troszkę. - zaśmiał się i pokazał jakąś małą odległość między palcami. chociaż pewnie nawet mnie zabalował niż pokazał, bo przecież 12 to początek imprezy a on się dowiedział, że przez kolejne 24 godziny nie może nic wypić i tak dalej! straszna kara go spotkała. - nie ma za co. - wzruszył ramionami. - gdybym was nie znał to pewnie bym to olał. - dodał bo przeciez niekoniecznie obchodził go los obcych dziewczyn, ale to była minnie i zoe. nie mógł pozwolić na to, żeby ktoś je gdzieś wywlókł i zgwałcił.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 7:07 pm

    może to też przez to, że nie mogli mówić o swoich zadaniach. najwyżej jutro będą wszystko odkręcać. minnie pewnie właśnie tak zamierzała. randka randką, można było z tego jakoś pożartować. ale wyznawanie zauroczenia? no cóż, jeśli max ją o to spyta, na pewno usłyszy, że no co ty, uwierzyłeś, przecież to były żarciki/zakładziki/cokolwiek. i może jeszcze inni nie chcieli się przyznawać, że mają zadania, bo nie chcieli, żeby inni wiedzieli, że mają takie sekrety, że aż muszą wykonywać polecenia jakiejś obcej osoby, która je zastrasza.
    - świetny z ciebie bohater! - prychnęła. - ale miałyśmy szczęście, że nas znasz, bo inaczej zostawiłbyś na pastwę losu. naprawdę nic byś nie zrobił, gdybyś zobaczył, że ktoś odurza jakieś obce dziewczyny? - oburzała się. ten max to był jednak wkurzający! - nie wierzę w to. - dodała, z dużą siłą rzucając w stronę stawu spory kawałek chleba. ach, ta minnie. zawsze widziała w ludziach więcej niż oni sami w sobie.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 7:14 pm

    ej ale po wykonaniu zadania chyba też nie moga mówić sobie tak o na następny dzień, ze to było zadanie, bo to by było kompletnie bez sensu jakby jednego dnia robili rzeczy a drugiego mogli to wszystko odkręcić "robiłem zadanie od woof" co nie.. no nieważne.
    - nie wiem, jezu. zadajesz czasem takie pytania, że mam ochotę sobie w łeb strzelić. - mruknął. nie był dzisiaj w nastroju do słuchania oburzonej nastolatki, której z resztą uratował tyłek tak czy siak! więc o co ona się burzyła. - nie musisz. - wzruszył ramionami. nikt jej nie kazał w to wierzyć.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 7:25 pm

    no w sumie racja...... ale minnie i tak będzie to odkręcać.xd bo tak naprawdę niektóre zadania naprawdę niszczyły ludziom życie (gdybyś ty widziala dramę alberta i baśki!), a inne były całkiem znośne.
    - jak spędzam z tobą czas, to też mam ochotę sobie w łeb strzelić! - odpowiedziała od razu. ależ słodka randka. minnie to naprawdę się nie nadaje do miłości. pierwszy raz zaprasza kogoś na randkę (wino), dostaje kosza. pierwsza randka, zaczyna się po raz pierwszy w życiu z kimś kłócić. ale max naprawdę potrafił być denerwujący i to nie jej wina, że tak na niego reagowała! że ze wszystkich osób na świecie, on był jedyną, która ją wkurzała.

    Gość
    Gość

    Re: Staw

    Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 7:28 pm

    grałyście już albert-baśka?
    - w takim razie po cholerę chciałaś się ze mną spotkac co? - zapytał i wstał. skoro tak jej źle było w jego towarzystwie on sobie chętnie pójdzie. zamknie się w pokoju i nie będzie robił nic. może przynajmniej przetrwa te 24 godziny spokojnie i nic go nie będzie kusiło. może byl taki bo był na głodzie narkotykowym.... tak, całkem prawdopodobne.

    Sponsored content

    Re: Staw

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pon Sty 21, 2019 8:35 pm