Mostek

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    103

    Mostek

    Pisanie by st. albans on Sro Mar 05, 2014 1:20 am


    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 9:47 pm

    Wieczór był dość pogodny, a że Jamie nie odbębniła dzisiaj żadnego treningu to postanowiła trochę pobiegać. Chciała wziąć Metkę ze sobą, ale w sumie ze smyczy spuścić jej nie mogła, a tak puścić ją samopas to też strach, bo jednak biegała w miejscach publicznych, a psina różnie się zachowuje. W każdym razie dobiegła aż na mostek, na którym zrobiła sobie krótką przerwę na kilka ćwiczeń rozciągających. Oparła stopę na barierce od mostku i robiła skłony do tej nogi, która "stała" na ziemi,a w sumie na mostku, no ale pionowo,a nie poziomo. O, i tak zmieniając nóżki co chwilę się rozciągała.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 9:56 pm

    mi się nie otwiera zdjęcie, czy po prostu nie działa/nie ma go? ; o
    zachary jako dobry synek wyszedł w tą ciemną, aczkolwiek ciepłą noc (czuć było wiosnę w powietrzu!) z dwoma mopsami swojej matki. jeden był czarny drugi typowy perszing. psy szły powoli, były grube i leniwe, dlatego zac ciągnął je niejako za sobą, ale jednak nie na tyle by im zrobić krzywdę. gdzieś w pobliżu jamie ten czarny zrobił wielką kupę. - fuu, blume! czy twoja kupa zawsze musi tak śmierdzieć? - syknął do niego po cichu, ale sam smród cholernie się roznosił po okolicy. chłopak zatykając nos schylił się po odchody i elegancko schwytał je w paczuszkę. podszedł do jamie, bo zasłaniała mu kosz na śmieci. - hej, ej.. mogę? - zapytał wymachując trochę tą paczką obok niej, ale za późno się odsunęła więc cała zawartość spłynęła na jej buty! o fuj.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 10:07 pm

    U mnie normalnie się otwiera.
    Zanim ogarnęła, że ktoś do niej mówi, zanim tą nogę opuściła to kupa miała prawo wylądować na jej bucie. No ale z drugiej strony, co z niego za gamoń, jak w tą paczuszkę kupę zapakował, skoro wyleciała! Na twarzy Jamie wymalowało się lekkie obrzydzenie. Zmarszczyła nieco brwi, popatrzyła najpierw na swój ofajdany but, a potem na chłopaka. -No ej, tak się nie będziemy bawić. Weź to z mojego buta! -rzekła, zawsze radosna i uśmiechnięta Jamie. No ale chyba każdy na jej miejscu zareagowałby podobnie. Bo nie widziała w tej sytuacji powodu do śmiechu.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 10:19 pm

    no to smutek wielki
    - o boże, o boże, o boże... - zaczął trajkotać przerażony, bo pewnie jamie mu się troszkę podobała, bo wydawała mu się taka piękna, śliczna, wyglądała jak aniołek, albo jakaś maryja dziewica. zresztą wyglądała na dziewicę, co mu się cholernie podobało! ale nie mógł się napalać na nią, bo ma być księdzem! dlatego szybko rzucił się na kolana, by zbierać do paczuszki tą rozbryzganą na jej bucie kupę, bo jego pies miał trochę srakę. zresztą te psy były obleśne na maksa, bo ona zaczęły lizać jej tego buta. mam nadzieję, ze nie miała sandałków, bo to trochę masakra jednak! w każdym bądź razie taki zachary na klęczkach przed jamie podniósł do góry głowę. - hej, masz może chusteczkę? wytarłbym ci tego trzewiczka - posłał jej słodki uśmieszek, bo nie wszystko udało mu się zebrać do paczki, którą tym razem zawiązał, żeby nie robić sobie drugi raz przypału.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 10:26 pm

    Dziewicą niestety nie była, ale zbyt bujnego życia erotycznego też nie doświadczyła. Gdy ujrzała panikę chłopaka, to nawet jej się go żal zrobiło, bo przecież w sumie nie jego wina, że pies musiał się zesrać akurat obok niej. Sandałeczków nie miała, bo przecież biegała no to jak! Adidaski pewnie jakieś kolorowe miała, ze starej kolekcji jakieś już wysłużone. Będzie miała pretekst, żeby kupić sobie nowe buciki! Normalnie to by Jamie te psy pogłaskała czy coś, ale za ten przypał to jej się nie chciało, poza tym jakoś dziwnie charczały. No i jakby nie było, zlizywały własne gówno z jej buta. -No co ty weź, wstawaj. Upiorę je sobie. -zaczęła jęczeć, gdy biedny Zac padł przed nią na kolana.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 10:31 pm

    gdy do niego mówiła to był dla niego niczym psalm dawida, czy kto tam je pisał. wokół jej osoby pojawiły się promyczki światła i patrzył na nią jak zaczarowany. głos miała dźwięczny, twarz piękną... cała była piękna, idealna, jak królowa niebieska! - nie, powinienem ja to zrobić. - przełknął ślinę. gdyby mu teraz kazała samemu zlizywać to gówno to dla niej, tylko dla niej, by to uczynił! bo chciałby teraz z nią polecieć na księżyc, dotknąć gwiazd! zamrugał szybko oczami i przeczesał dłonią wlosy. całe szczęście swoich łap nie umorusał w gównie, więc nie bylo tak źle. bo to jednak teraz jamie gównianie pachniała, nie on. wstał jednak, jak mu królowa nakazała i teraz już porządnie wywalił to gówno do kosza. - rety, strasznie cię przepraszam. chyba tamten worek był jakiś dziurawy, a blume wczoraj zjadł porcję rosołu mojego ojca i ma teraz problemy żołądkowe... - zaczął pierniczyc o tym, że jego pies ma srakę. idealny tekst na podryw, nie ma co!

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 10:39 pm

    Dobrze, że mu jeszcze nie lewitowała kilka cm nad ziemią, skoro widział ją taką niebiańską! Aureoli też nie uraczy nad jej głową. Miała swoje za uszami, grzeczna córeczka, aha, akurat. Podrapała się po żuchwie wydymając usta. Ewidentnie od niej śmierdziało. Miała ochotę coś zrobić temu psu. -Rosół dla psa? Na samą myśl jelita mi wariują. -wzdrygnęła się. Pogmerała jeszcze w kieszeniach od dresu i znalazła paczuszkę chusteczek nawilżanych. W razie gdyby jej się czółko spociło przy bieganiu zawsze miała takie przy sobie. Pochyliła się i zaczęła jeszcze odświeżać but, żeby tak nie cuchnęło. -Będziesz musiał teraz wyłożyć pieniążki na nową parę butów. -powiedziała, udawanym poważnym tonem, bo tak właściwie cała sytuacja teraz zaczynała ją śmieszyć, zwłaszcza jak patrzyła na skruszonego Zaca.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 10:46 pm

    - bo to taki mały głodomor... wiesz, jak to jest. zostawisz talerz na pięć sekund, a on już siorbie... - wzruszył ramionami i tupnął na te swoje głupie psy, a raczej psy jego matki, by się uspokoiły i nie wąchały sobie na wzajem dupek! tym bardziej, że stały tak blisko jamie, pięknej i cudownej. pewnie mu własnie tak lewitowała, jak przed nią klęczał. miała rozłożone ręce i wyglądała bardzo łagodnie, a jednak w taki sposób, że odczuwał respekt. no i jej matczyną miłość. tą widział w jej oczach, głębokich, niebieskich jak lazurowe morze. chociaż tak naprawdę gówno widział (haha, w tej sytuacji xd), bo było cholernie ciemno. westchnął na tą kasę, bo akurat nie miał. nie należeli do najbogatszych, a nawet raczej byli biedni, no i krucho z kasą. pewnie dlatego byli tacy religijni. modlili się by przeżyć od pierwszego do pierwszego. - słuchaj, oddam ci za te buty, nawet możesz sobie wybrać jakie chcesz, ale nie w tym miesiącu, dobra? moi rodzice robili teraz remont i trochę krucho z kasą - westchnął grzebiąc butem w piachu, który tu był. piachu, nie gównie, żebyś nie miała wątpliwości!

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 10:57 pm

    O matko, serio był w nią wpatrzony jak w matkę boską! A ona mogła to wykorzystać, omotać go i plany odnośnie zostania księdzem runęłyby w gruzach. Chociaż dzisiaj, ksiądz nie ksiądz i tak posuwa, czy to kobiety czy ministrantów. Na jego słowa Jamie aż serce prawie że pękło na pół i sama by mu jeszcze kasę dała! -Wyluzuj, przecież żartowałam...-zrobiła pauzę,w której powinno znaleźć się jego imię, ale nie znali się chyba, co. Pogładziła go krzepiąco po ramieniu. -Nie chcę od ciebie żadnych pieniędzy. Możesz mnie w ramach przeprosin zaprosić na ciastko i kawę, albo samą kawę. -stwierdziła. -I to nawet teraz, tylko że najpierw musiałabym skoczyć do domu zmienić buty. -dodała patrząc na niego, a potem zerknęła na śmierdzielki na jej stopach i zmarszczyła nosek.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 11:15 pm

    on pewnie dostawał ciuchy z caristu, bo byli tacy biedni ;c nosił pewnie gacie po jakichś bogatych niemcach, czy kimś takim. zachary westchnął, bo mimo, że nigdy jakoś się nie wstydził tego, że nie mają fortuny, jakiegoś pałaca albo pięciu samochodów w garażu, jednak smutno mu się zrobiło, ze nawet nie mogłby takiej jamie kupić bukietu tulipanów na dzień kobiet. musiałby jej zrobić takie z bibuły albo ukraść! ale on nie kradnie, bo to chyba siódmy grzech jest. - moja mama dzisiaj upiekła smaczne ciastka czekoladowe, może chcesz tam wpaść? bo chyba jest za późno na jakieś kawiarnie. w końcu niedziela... - doskonale wiedział, że jest niedziela, bo był na mszy i został jeszcze po, żeby ołtarz sprzątać, czy coś takiego. no a jego mama naprawdę świetnie piekła, to na pewno by jej posmakowało! poza tym mógłby przyprowadzić w końcu jakąś dziewczynę do domu i ojciec przestałby się go wypytywać, czy nie woli chłopców, na przykład!

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Nie Mar 09, 2014 11:25 pm

    Ale takie tulipany zrobione z papieru są o wiele ładniejsze i trwalsze! No i cały ten czas poświęcony na zrobienie ich, Jamie od razu by go rozgrzeszyła ze wszystkich win. Zastanowiła się nad jego propozycją. Nie miała nic przeciwko, rodzice już dawno przestali ingerować w godziny jej powrotu wieczorami. Jedyną obawą było pójście do domu świeżo poznanego chłopaka. Na pierwszy rzut oka wydawał się niegroźny i trochę ciapowaty. No ale w końcu się zgodziła, zastrzegając że będzie mogła z nim pobyć jedynie przez jakąś godzinę, bo jednak późno już było mimo wszystko. A jak jego rodzina taka religijna to pewnie po apelu jasnogórskim idą spać! I możesz zacząć u niego.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Pon Mar 31, 2014 9:23 pm

    Odwalam brudną robotę i zaczynam za ciebie! :<
    No to Jacob jak to on, wyszedł z domu i zaczął się pałętać po okolicy ze swoją ulubioną książką i notatnikiem. Gdy spędzał czas na świeżym powietrzu to zawsze dostawał weny i pisał wiersze albo rysował (heh no zazdro mu bo ja nigdy nie potrafię weny odnaleźć).
    No więc trafił do lasu i wszedł w głąb. Przed oczami ukazało mu się jeziorko, czy tam rzeczka, boże już nawet nie myślę ani nie ogarniam, no i mostek. No to usiadł sobie, bo dookoła panowała cisza i pustka, na co się cieszył, bo w tym momencie nie zniósłby towarzystwa jakiejś irytującej gęby. Ale to się zaraz zmieni!

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Pon Mar 31, 2014 10:13 pm

    Nie umrzesz od tego, i tak ja zazwyczaj zaczynam frajerko :/
    Będzie krótko, bo mnie z kompa gonią. To znaczy, zawsze mówię, że będzie krótko, a posty wychodzą takie jak zawsze. No, ale lepiej uprzedzić na wszelki wypadek nie?
    W każdym bądź razie, Jasper dalej wiał przed tym nieszczęsnym, schlanym psychopatą, który tak na dobrą sprawę miał na niego kompletnie wywalone, bo był zajęty łapaniem równowagi czy coś. Ale zawsze lepiej być dalej od potencjalnego zagrożenia niż bliżej. Ta butelka mogła być naprawdę niebezpieczna! Kiedy tak sobie biegł, w końcu jakimś cudem wypadł z lasu i potykając się o własne nogi poleciał na mostek, który tam sobie stał. Po drodze prawie się zabił, tak pi razy oko, pięć razy, ale dotarł w jednym kawałku, mimo wszystko. Alleluja! A może nie alleluja, bo ze spokojem i ciszą Jacob mógł się oficjalnie pożegnać. W ogóle oni się już znają czy nie, bo akurat tą kwestię zapomniałam ogarnąć?
    Dobra, whatev. Dżasper wbił sobie na mostek i widząc jakąś znajomą mordkę usiadł obok, opierając się czołem o tą, no... Barierkę czy jak to się tam zwie. Odetchnął ciężko, jak na wymęczonego przez życie człowieka przystało. I -uwaga!- siedział cicho.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Pon Mar 31, 2014 10:23 pm

    Boże kobieto ja ci tyle nie napiszę, bo miałam z kompa schodzić już dawno, well fuck.
    Więc Jacob otworzył książkę gdzieś w środku i przeczytał kolejny rozdział. Potem naszła go wena i otworzył notatnik, zapisując jakieś wyrywkowe słowa, które potem sklejał w jedną całość. O'Callaghan uwielbiał tak spędzać czas. Po prostu. Rozkoszował się ciszą i śpiewem ptaków kiedy tylko mógł. Zamknął oczy, opierając się o barierkę, gdy usłyszał niezidentyfikowany hałas. Otworzył gwałtownie oczy i rozejrzał się. Od razu zrobił się niespokojny i po prostu wkurzony. Nienawidził, gdy ktoś mu przeszkadzał. Jacob zmarszczył brwi, widząc obok siebie Jaspera, w sumie nie wiem czy się znają, czy nie, ale to nieważne!

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Pon Mar 31, 2014 10:33 pm

    Ja też, lolz. Ale taka ze mnie rebeliantka i dalej siedzę.
    Jasper siedział tam sobie w milczeniu i starał się uspokoić oddech, bo go już w płucach paliło, a to tak trochę ciężko się z tym funkcjonuje. Nigdy więcej biegania po lesie. Miał zamknięte oczy, otworzył je dopiero, kiedy wściekłe spojrzenie Jacoba zaczęło mu się wwiercać w czaszkę. Przechylił głowę w jego stronę, wyjątkowo nie szczerząc się jak głupi do sera.
    - Nie przeszkadzaj sobie - mruknął, ponownie opuszczając powieki. Nogi bezwładnie wisiały mu w powietrzu, tak samo jak ręce, które wywiesił sobie przez barierkę i ogólnie rzecz biorąc wyglądał, jakby ktoś z niego wypompował energię do życia. Bo poniekąd tak było. Powiedzmy sobie szczerze, dobrą kondycją to on nie grzeszył. Powiedzmy, że się znają! Jasper może mieć już na nim krasza, zabawniej będzie.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Pon Mar 31, 2014 10:40 pm

    sejm hir, mm
    - Nie przeszkadzaj sobie? Czy ty sobie żartujesz? - mruknął poirytowany Jacob i odłożył notatnik razem z książką. I jego idealne plany szlag trafił. Spojrzał z nienawiścią na Blancharda i wywrócił oczami. Nie przejął się tym, co on tu robi, czemu zieje jak pies ani czemu się dosiadł. Po prostu chciał, żeby sobie stąd poszedł i najlepiej w ogóle już nie wracał. Zmierzył wzrokiem Jaspera i pokręcił głową, po czym przeczesał palcami swoje włosy i wydał z siebie cichy pomruk. To miejsce było idealne i czuł się dobrze, dopóki nie zjawił się ten przychlast. Dobra, będzie akszyn, mm.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Pon Mar 31, 2014 10:47 pm

    Trochę mi żal tego frajera, wszystkich wkurwia jak na razie.
    Parsknął z rozbawieniem, znowu przekręcając głowę w stronę Jacoba.
    -Wybacz, zapomniałem, że moim talentem jest pozbawianie ludzi weny twórczej - roześmiał się. Niby mógł wstać, ale mu się nie chciało, więc siedział dalej. Był ciekaw, czy O'Callaghan go w ogóle kojarzy, czy był dla niego tylko kolejnym gówniarzem ze szkoły - opcja druga była bardziej prawdopodobna. Takie akszyn, że zaraz się pewnie Dżasper do wody zjebie i Dżejkob go będzie musiał wyławiać, mm.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Wto Kwi 01, 2014 8:28 am

    Trza było nie tworzyć irytujących, szczęśliwych ciot!
    Co ciebie tak bawi? - spytał, zaciskając pięści. Z chęcią by sobie poszedł, ale on był tu pierwszy, więc stwierdził, że to Jaspera trza się pozbyć, a jak.
    - A moim talentem jest niszczenie życia innym - odparł i spojrzał na niego ze sztucznym uśmieszkiem. Mogłabym przyrzec, że wyglądał teraz jak psychol. Ale jaki pociągający psychol, mm.
    Hm, Jacob go kojarzył, ale nigdy nie przywiązywał wagi do ludzi. Nie widział powodu, dla którego musiał się zadawać na przykład z takim Blanchardem.
    Wyławiać? U wish, w końcu by się pozbył frajera i wrócił do wiersza!

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Wto Kwi 01, 2014 8:43 am

    Cicho! I tak wszyscy wiemy, że nawet taki Jacob go kiedyś pokocha. Musi, bo chcę rozegrać tą scenę ze świetlikami, halo! W sumie mogłybyśmy to nawet gdzieś tu później wcisnąć, jak się zasiedzą. Hmm...
    A Jasper sobie na niego patrzył, tak po prostu, bo kto mu zabroni? To znaczy, Jacob wyglądał aktualnie o wiele bardziej przerażająco niż koleś z lasu, ale nadal był ładny.
    -Ta, domyślam się - wymamrotał prostując się. - Wiesz, zawsze może uda ci się napisać wiersz o tym, jakiego wkurwiającego człowieka spotkałeś!
    Albo o tym, jak go utopiłeś. Ale tego wolał już raczej nie mówić na głos.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Wto Kwi 01, 2014 8:48 am

    Pf, może pokocha, może nie. To zależy od nastroju autorki : |
    Co mi tu halujesz, ja wiem, że musimy i możemy nawet tu, a co tam, yolo.
    Kto mu zabroni? Pewnie Jacob. Wyłupie mu oczy, czy coś. I koniec podziwiania swojego krasza.
    Nie no, nie mogłabym być takim brutalem. No ba, że był ładny. Niech się Jasper cieszy, że O'Callaghan jeszcze nic nie wie, bo chyba by mu jednak wyłupał te oczy. Ale to tak na początku, później byłoby bardziej romantycznie.
    - Piszę wiersze o rzeczach ważnych - mruknął. Tym samym dał do zrozumienia młodszemu, że ma go całkowicie w dupie i wkurza go po prostu jego towarzystwo.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Wto Kwi 01, 2014 8:55 am

    Jezu, nie. Niech zostawi jego oczy w spokoju! Jeszcze się przydadzą. Bez oczu, romantycznie? Ogar się dziewko, patrzenie sobie w oczy jest najbardziej romantyczną rzeczą ze wszystkich. Pokiwał główką jak jeden z tych piesków, które w samochodach stoją i się odwrócił. Mimo wszystko patrząc na Jacoba w tym momencie miał wrażenie, że zaraz zginie.
    - Na przykład o czym? - Nie, nie mógł po prostu siedzieć cicho. To nie w jego stylu.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Wto Kwi 01, 2014 8:58 am

    Może zostawię, może nie.. who knows.
    Sama się ogar, lapsiaro. Nie lubię się gapić w czyjeś oczy. To znaczy, hm, w Bartka bardzo chętnie i innych ładnych chłopaków, ale jak mam takiego Oskara czy Kacpra to bleh.
    Oho, i prawidłowo. Niech się boi, bo Jacob to nieprzewidywalny chuj jest. Mógłby mu kark skręcić i po problemie. ale jeszcze będą świadkowie i tego pożałuje.
    - Czy ty nie możesz się w końcu zamknąć? - fuknął poirytowany.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Wto Kwi 01, 2014 9:10 am

    No, ale to nie jest ani taki Oskar ani Kacper, więc nie blehaj mi tu.
    Dobrze, że skręcić kark, a nie zgwałcić. To byłby naprawdę chujowy początek znajomości, hehe. Ale jestem zabawna. Wzruszył ramionami.
    - I tak będę cię wkurwiał samą swoją obecnością, więc co za różnica? - spytał i znowu oparł głowę o barierkę. Życie takie ciężkie. W ogóle z Dżaspera taki mały, głupi piesek jest, a ten na niego drze ryja!
    Powinnam wychodzić, a piszę posty... Oh well.

    Gość
    Gość

    Re: Mostek

    Pisanie by Gość on Wto Kwi 01, 2014 9:16 am

    A i tak będę blehać. Wyobrażam sobie Firmę i Bartka, im done.
    Hehe, zgwałcić.. U wish. Ale nie. Jacob to gej sto pro ale się ukrywa, cnie. Jak na razie. No chyba, że ma chcicę. Chyba zrobię z niego męską dziwkę. Nie wiem, wyjdzie w praniu.
    - Więc po cholerę tu jesteś? Chciałem kurwa chociaż jeden dzień spokoju a przypałętałeś się tu i na dodatek usiadłeś przy mnie chuj wie po co. Czy nie widzisz, że jestem zajęty? Gdybyś się zamknął to byłoby lepiej. - warknął i zacisnął pięści. No biedaczek nigdzie spokoju nie ma!

    Sponsored content

    Re: Mostek

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Sty 20, 2019 1:36 pm