Huśtawka oponowa

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    103

    Huśtawka oponowa

    Pisanie by st. albans on Sro Mar 05, 2014 1:22 am


    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 6:19 pm

    Po szkole umówiła się z Zacharym. Właściwie nie było jej trudno przyznać się do tego, że cieszy się na to spotkanie. Bo naprawdę polubiła tego chłopaka! W tej właśnie chwili siedziała w oponce i lekko się bujała. Ostatki słońca docierały jeszcze na jej twarzyczkę. A w rękach dzierżyła paczuszkę żelków kwaśnych, które przegryzała w oczekiwaniu na Zaca.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 6:37 pm

    weź! na pewno tak nie było. nie czekała na niego, bo on siedział na huśtawce obok i lekko odpychał się stopami od ziemi. sam jej kupił te żelki. może nie była to najromantyczniejsza randka, ale nawet nie wiedział, że to randka! i czy może tak to odbierać. od wczoraj chodził jakiś podrajcowany tym spotkaniem, bo dość długo rozmawiali przez telefon. zac nie mógł wyjść z podziwu, że ona dzisiaj tak ślicznie wygląda, bo on miał od razu szarą buzię i worki pod oczami. pewnie nie zmrużył w nocy oka i ledwo zdążył do szkoły, bo zasnął na kiblu jak robił poranną kupę! jamie miała jedną lekcję więcej, więc musiał siedzieć w szkole i za nią czekać, ale to mu pomogło przygotować się mentalnie i przynajmniej w wyobraźni ogarnął sobie o czym mogliby rozmawiać. - mówiłaś wczoraj, że masz dzisiaj jakiś test. jak poszło? - zapytał zakręcając się na tej oponie i usiadł do niej przodem.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 6:43 pm

    Niech tak będzie w takim razie! Ona aż takich problemów nie miała przed spotkaniem, aczkolwiek odbierała to jako randkę, no bo to całe spotkanie spełniało warunki randki. Zjadła przed ostatniego żelka, a że ta cała kwaśna posypka w największej ilości znajduje się na dnie paczki to Jamie skrzywiła buzię jakby zjadła co najmniej 3 kg cytryny, no dobra, jedną. -Chyba dobrze, przynajmniej jestem zadowolona z siebie. A jak to biolożka oceni to sama nie wiem. -wzruszyła ramionami. -Zazwyczaj jak myślę, że dobrze poszło to wcale tak nie jest. -dodała i wyciągnęła ostatnią żelkę. -Otwórz buzię! -pochyliła się w jego kierunku z wyciągniętą ręką z żelkiem na samym jej końcu.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 6:54 pm

    jakby wiedział, że jamie ma go za tyle fajnego żeby chcieć się z nim umówić na najprawdziwszą randkę to pewnie... w sumie nie wiem, co, bo od tego przecież nie przestanie się modlić do boga, ale na pewno coś by zmienił w swoim porypanym życiu. pewnie matka jest nazistką i się nad nim znęca... albo jednak nie. ma normalną rodzinę. nie będzie psycholem! - biologia jest super - przynajmniej w książce od biologii miał pipeczki, bo na żywo to tak średnio je widział. nie żeby miał jakąś super potrzebę. - eee - zdziwił się, bo nie wiedział o co jej chodzi z tą papuchą. ale otworzył ją i dopiero teraz zobaczył, że chce mu wepchnąć żelkę. nie lubił tych kwaśnych, ale dla niej ją zjadł, nawet cicho zamruczał.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 7:32 pm

    Jej, to może kiedyś mu Jamie o tym powie, że go lubi! -Też lubię ten przedmiot. Może nie do końca część o faunie i florze, bardziej kręci mnie anatomia człowieka. Kurcze, ludzki organizm to istne dzieło! -chciała dodać "dzieło Boga", może by się przychlubiła tym Zacowi, ale w ostatniej chwili z tego zrezygnowała. Przypatrzyła mu się jak brał tego żelka, od razu widziała, że mu nie smakują a tylko udaje. -Przyznaj się, nie lubisz tych kwaśnych? -zmarszczyła nieco nosek przyglądając się jego obliczu, trochę rozbawiona nawet. Zgniotła opakowanie i wstała z huśtawki, żeby wyrzucić je do kosza. Nie będzie zaśmiecać bożej planety,no nie. Wróciła na miejsce. -A tobie jak poszła matma? Wczoraj panikowałeś, że baba będzie brała to tablicy do liczenia jakichś popapranych zadań. A jeśli masz matmę z tą głupią jędzą, o której krążą w szkole plotki to....serio współczuję. -wydęła nawet usta.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 7:38 pm

    dobrze by było, bo sam pewnie nigdy na to nie wpadnie! i będzie miał ją za dobrą koleżankę, która się nad nim lituje, bo w szkole nie ma innych znajomych ;c w ogole oni mają po 18 lat, a zac jest klasę niżej ;c
    - a mi się podobały nawet cykle rozwojowe... dalej pamiętam, że cykl sosny trwa trzy lata - uśmiechnął się dumnie, bo długo się tego uczył, było takie nudne! chociaż trzeba przyznać, ze lubił naturę, dlatego też tutaj ją przyprowadził. albo nie... szli po prostu przed siebie! i zaszli tutaj, bo stwierdzili, ze fajnie byłoby jednak usiąść. zachary lekko się uśmiechnął. - nie przepadam... ale są zjadliwe. - wzruszył ramionami. on wolał te malinki z takimi kulkami na zewnątrz. najpierw zjadał te cukrowe kulki, a później resztę. chociaż to chyba galaretki są... nie wiem. żelki to jadł za to o smaku coli! - nie panikowałem... - powiedział cicho nieco zawstydzony, bo może faktycznie dużo na nią narzekał, ale wzruszył tylko ramionami. - jednak nie było tak strasznie i dostałem plusa, a miałem już kilka to wstawiła mi pięć. - uśmiechnął się delikatnie. był dobrym uczniem! piątkowym!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 7:45 pm

    -O fuuu, cykle rozwojowe były strasznie nudne! Albo te wszystkie mitozy i mejozyyyy...-mruknęła przeciągle z obrzydzeniem na samą myśl o tych głupic podziałach komórek, bo to chyba to było, o ile ja sama dobrze pamiętam. Wiem o jakie ci malinki chodzi, ale raczej w środku jest galaretka, w każdym razie dobre bardzo. Zaśmiała się z tego jego zawstydzenia. Nie chciał wyjść przy niej na mięczaka pewnie. -Ooo no to super. Prymusie ty jeden! -uśmiechnęła się szeroko od ucha i dała mu kuksańca w ramię. -Ale bliżej ci do ścisłych przedmiotów czy humanistycznych? -zapytała bacznie mu się przyglądając. -Strzelam, że do ścisłych? -przymknęła jedno oko i wystawiła czubek języka czekając na odpowiedź.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 7:52 pm

    - mitoza i mejoza to prawie to samo - wzruszył ramionami. zresztą to podstawa całej biologii! no a mejoza od mitozy różniły się tylko tym, że w mejozie było to samo dwa razy. no i jedna z faz była dłuższa. no i było crossing over... wzruszył ramionami. - bez przesady - jezu, znowu go zawstydzała, jaki z niej potwór! skulił się nieco, bo nie był przygotowany na jakieś dotykanie, wiec ten. całe szczęście mu nie stanął, bo by się wstydu najadł! - w sumie to zawsze było mi obojętne.. - zagryzł wargę. - chociaż wolę angielski, mimo wszystko. - w końcu z niego mały poeta jest! może napisał już ze dwie ody do jamie... - a ty?

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 8:02 pm

    Nawet wiem, o czym ty do mnie rozmawiasz o tych mejozach i pamiętam co nieco! Ale miałam tylko podstawową biologię. To on taki cnotek znów? Dotknie jego krocza to już będzie kończył? -Cyzli taki mieszaniec jesteś. Ale angielski? Nie powiedziałabym, nie wiem, nie pasuje mi ten przedmiot do ciebie. -wzruszyła ramionami. -Jeszcze może mi powiesz, że pisujesz jakieś wierszyki? -uniosła brewkę zabawnie. I niech się znowu nie obawia i nie krępuje, jak jej się do tego przyzna to go nie wyśmieje! -Ja to tak pomiędzy też, chociaż bliżej mi chyba do przedmiotów ścisłych. Analizowanie tekstów literackich, wierszy....to nie dla mnie. Moje interpretacje są zawsze nie takie jak reszty klasy. A przecież dobry wiersz, to taki, który można rozumieć w różnoraki sposób no nie? -wypowiedziała te słowa prawie że na jednym wdechu!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 8:09 pm

    pewnie tak będzie. facet ma 18 lat, a nigdy jeszcze nie ruchał... chyba powinien się z jasperem dogadać. nie wiem, czy nie są nawet ziomkami, ale nieważne.
    właśnie się trochę zlęknął, że ona go weźmie za jakiegoś frajera teraz! bo niby jaki chłopak w jego wieku teraz pisał wiersze. spojrzał na swoje buty i chwilę myślał, co odpowiedzieć, ale nie był kłamcą, więc wzruszył ramionami. - od czasu do czasu - pisał gdy tylko miał wenę, wiadomo. ostatnio było to coraz częściej. - dobry to taki, który każdy może interpretować pod siebie - poparł ją. chyba dlatego lubił tak bardzo czytać pismo święte. hehe!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 8:20 pm

    To ona mu pomoże zamoczyć, nie bój żaby!xdd Zauważyła jego krępację, na wspomnienie o tych wierszach i ją to rozczuliło. Bo Zac był taki delikatny, nieśmiały, ale tak słodko nieśmiały, że się tak wyrażę. -To fajnie, musisz mi kiedyś dać jakieś do poczytania. -puściła mu oczko i uśmiechnęła się życzliwie. Robiła wszystko, żeby Zac się przestał krępować. -Mam nadzieję, że to nie będzie problem, co? Wyluzuj się troszkę, bo widzę, że cały czas siedzisz jak na igłach. -stwierdziła, po czym wstała i stanęła za nim. Opuściła trochę ten jego śmieszny sweterek z ramion i zaczęła go masować. -Strasznie jesteś spięty. -oznajmiła. Nawet ja nie wiedziałam, że Jamie zna się na sztuce masażu!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 8:28 pm

    ale on dopiero po ślubie, jak już.............. xd
    - nie są aż tak dobre, by ktokolwiek miał je czytać - w dodatku był skromny i samego siebie nie doceniał. miał siebie za zbyt grubego, zbyt głupiego, zbyt beznadziejnego jeśli chodzi o wszystko. zawsze był dla siebie zbyt surowy, miał okropnie nieską samoocenę, ktora jednak z każdą minutą którą spędzał w towarzystwie jamie rosła. źle robiła! bo on przez to wszystko jeszcze bardziej się czerwienił i garbił w sobie, bo go tak zawstydzała! - niee... ja tak zawsze - powiedział spokojnie i zaczął gryźć policzek od środka i bawił się zamkiem od kurtki. nie zachowywał się na swój wiek. wydawał się być raczej przerażonym piętnastolatkiem, który pierwszy raz zaprosił gdzieś dziewczynę. oprócz wieku wszystko się zgadzało! ha ha. po prostu późno zaczyna. przełknął ślinę, gdy zaczęła go masować! - och! - westchnął licząc do dziesięciu, by faktycznie nie wpaść teraz w jakiś atak paniki!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 8:37 pm

    a no tak....xd
    -Dlaczego tak uważasz? Skąd możesz wiedzieć czy są dobre czy nie, skoro nikt oprócz ciebie ich nie czytał. A ty pewnie też za wysoko ich nie oceniasz. -odparła. Oj smuciło ją to podejście Zaca do własnej osoby. Cud, że się nie ciął jak on taki wiecznie niezadowolony z siebie był. Jamie może i po części specjalnie robiła to, co robiła, bo trochę zdążyła już go wyczuć. Był strasznie wstydliwy jak na swój wiek. A jej sprawiało to jeszcze więcej przyjemności. Chciała mu jakby nie było pomóc, obyć się trochę z dziewczynami, z dotykaniem. -Zac! Rozluźnij się! To całe napięcie daje się wyczuć w twoich mięśniach! -włożyła całe swoje serce by masaż był przyjemny, ale on siedział jak kołek to chyba nic nie odczuwał.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 8:46 pm

    - eee... w sumie nie wiem. - bo nie mówiła głupio i tak też mogło być. ale nie miałby zbyt wiele odwagi by jej to pokazać, tak czy siak. pewnie nie pisal wierszy tylko jakieś modlity xd nie mógłby wtarnąć na swoje życie, bo to nie po katolicku jest, heloł! - dobra! już.. już - bo nie chciał, by jej było smutno z jego powodu, dlatego mocno zacisnął powieki i zaczął myśleć, jak się fajnie czuł wczoraj, gdy rozmawiali przez telefon. w myślach był na swoim łóżku i słuchał ulubionego zespołu religijnego... xd dobra, nie jest aż takim frikiem.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 8:54 pm

    -Miło by mi było gdybyś jakimś się jednak pochwalił. Czułabym się zaszczycona gdybym doznała tego zaszczytu. -i szczerze to mówiła jak najbardziej. Interesowało ją to, o czym taki Zachary może pisać wiersze. O zwierzętach, pogodzie, ludzkiej duszy? Cholera wie, aż tak go jeszcze nie poznała. Ej, śmieję się z twoich postów, a mój kochaś nawet przerywa granie żeby sprawdzić co jest grane xddd -o tak, widzisz. Jak chcesz to potrafisz. -uśmiechnęła się, choć on tego nie dostrzegł, skoro stała za nim. Palce przesunęła na jego kark i delikatnie go muskała opuszkami. Ale robiła to z pewnym cieniem wątpliwości, obawiała się jego reakcji w sumie.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 8:59 pm

    co w nich takiego śmiesznego? ;c;c;c;c;c
    - to żaden zaszczyt, uwierz mi - zamruczał, jak już go tak masowała na dobre. pewnie, jak będzie o tym myślał wieczorem przed pójściem spać to pomyśli, że to cholernie niestosowne i poleci się spowiadać z nieczystych czynów! i myśli. bo zastanawiał się, czy powinien pocałować jamie, gdy będzie ją odprowadzał do domu. zachary odchylił głowę do tyłu, a że miał zamknięte oczy to chyba zrobił to zbyt mocno, bo wywrócił się z tej opony i upadł na jamie! w sensie tam upadł, ale nie wiem, czy ją przewrócił! sama zdecyduj.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 9:06 pm

    te religijne wątki xdd
    -Zachary...czemu ty tak nisko siebie cenisz,chłopie! -potrząsnęła go aż za ramiona, żeby facet oprzytomniał i zaczął w siebie wierzyć. A niech będzie, że ją przewrócił i leżał na niej plackiem. Jamie stęknęła, bo wydarzyło się to tak szybko, że dopiero po chwili do niej dotarło, że leżą na trawie. Ale nawet nie ruszyła się, żeby wstać tylko wybuchnęła głośnym śmiechem!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 9:12 pm

    to całe życie zaca, a ty się z tego cieszysz? ZNIECZULICA!!!!!!!!!!!!!111111
    pewnie dlatego spadł! bo zaczęła go szarpać, jakby chciała z niego wyrzucić całą wiedzę. w sensie z jego głowy. albo te straszne myśli o trzymaniu za rękę! zły dotyk boli całe życie. jezu! zac po tym upadku szybko się podniósł i otrzepał tyłek. - o matko! sory, jamie. naprawdę cię przepraszam - wyciągnął do niej rękę, żeby pomóc jej wstać. unikał jej twarzy, więc patrzył sobie na buty. - rety, ale ze mnie fajtłapa. może odprowadzę cię już do domu, co... - było mu strasznie wstyd! a poza tym zaczęło mu się chcieć jeść.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 9:18 pm

    oj tam, sama łacha ciśniesz pewnie xd
    -Nic się nie stało Zac, naprawdę. -przyznała z szerokim uśmiechem. Momentami opadała z sił, bo on każdym kontaktem cielesnym strasznie się denerwował! -Jasne, możemy pójść do mnie. Tzn. możesz mnie odprowadzić. -odchrząknęła. -Ale może tym razem to ja ciebie zaproszę na herbatę? -nie wiedziała, czy nie zejdzie na zawał po jej pytaniu. Wizyta w domu u dziewczyny, nooo, gruba sprawa. Może dostać rozwolnienia ze stresu jak tak trząsł gaciami cały czas.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 9:29 pm

    nie ;c ja mu współczuję, ze się z niego chichrasz!
    bo była taka słodka i kochana! a on nie był zupełnie obyty i myślał, ze się przy niej wydurnia, a chciał, żeby było wszystko idealnie, przecież! sama dostaniesz sraki zaraz z tego wszystkiego ;c - nic cię nie boli? na pewno? - w końcu zmiażdżył ją swoim zadkiem! a to według niego graniczyło z cudem, że jeszcze żyje! - no to chodź! - popędzał ją trochę, bo jednak chciał już mieć to z głowy. zacisnął wargi, gdy chciała, żeby poszedł do niej. - no nie wiem, twoi rodzice mogą być źli, że nie będziesz miałą czasu na odrobienie lekcji - wzruszył ramionami. teraz to sam się zmartwił swoimi nawet. ale ostatecznie poszli ją odprowadzić. zacznij tam, a ja zw!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Pon Mar 17, 2014 9:07 pm

    umówiła się tutaj z danielem, bo bardzo się o niego martwiła. ponoć próbował popełnić samobójstwo, ale mu nie wyszło. ogólnie w to nie wierzyła, bo daniel to taki kochany chłopiec, no i był jej przyjacielem. gdyby chciał się zabić to na pewno wyłapałaby to wcześniej i zapobiegła temu. a tak czuła się leciutko winna. siedziała więc na tej huśtawce i lekko się bujała. ale że była totalną sierotą to w pewnym momencie odepchnęła się za mocno i za szybko przechyliła i wylądowała tyłkiem na ziemi, ojej!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Pon Mar 17, 2014 9:17 pm

    daniel miał dzisiaj bardzo zły dzień, bo już pal licho to, że jego własny brat myślał, że ten chciał popełnić samobójstwo (no dobra, wcale nie takie pal licho, ale wiadomo o co chodzi), ale okazało się, że w dodatku w szkole wszyscy myślą identycznie! daniel nie miał czasu na takie rzeczy jak woof woof i nagle dowiaduje się, że został bohaterem jednej notki i wszyscy podejrzanie na niego patrzą, bo uważają, że powinien wylądować w psychiatryku albo kostnicy. przyszedł na spotkanie z agnes, bo wiedział, że ona go zrozumie i nie będzie o to wypytywać! akurat podchodził do huśtawki, kiedy z oddali dostrzegł, jak ta z niej wypada. zaśmiał się na ten widok, ale zaraz pognał, żeby jej pomóc i ją podnieść.
    - oj, agnes, agnes, ciebie przez chwilę nie pilnować... - zażartował, podając jej rękę. i kto to mówi!

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Pon Mar 17, 2014 9:27 pm

    agnes pewnie czytała tą notkę na woof woof i stąd się dowiedziała o "wypadku" daniela. pewnie przeczytała to wczoraj i umówiła się z nim już dzisiaj żeby wszystko wyjaśnić i ewentualnie go pocieszyć! leżała tak chwilę na ziemi, aż jakaś pomocna dłoń ją podniosła. mimowolnie uśmiechnęła się widząc daniela. teraz dopiero zaczęła zauważać, że był podobny do swojego brata. tylko bardziej chłopięcy! no ale william, to william. miał fajniejszy tyłek niż daniel xd - cześć samobójco - zażartowała oczywiście, bo wcale go za takiego nie uważała. szybko więc dała mu buziaczka w policzek i uśmiechnęła się znów słodko, żeby nie strzelił focha czy coś. przygładziła płaszczyk i poprawiła włosy po czym zerknęła na chłopaka.

    Gość
    Gość

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Gość on Pon Mar 17, 2014 9:37 pm

    - nawet tak nie mów. - spochmurniał od razu i już zapomniał, że przed chwilą cieszył się na spotkanie z przyjaciółką i śmiał się z widoku jej na ziemi... musiała poruszyć ten temat, dosłownie w pierwszych dwóch słowach! daniel nie miał dystansu do siebie, więc go to poruszyło, nawet jesli agnes dała mu buziaczka i się słodko uśmiechała. to na niego nie działało! i oboje bracia palmer są mega seksowni!

    Sponsored content

    Re: Huśtawka oponowa

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Sty 20, 2019 2:05 pm