Moshi Moshi Sushi

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    103

    Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by st. albans on Sro Mar 05, 2014 1:45 am


    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 10:32 pm

    baśka i tośka na pewno musiały chodzić do najbardziej dystyngowanych miejsc w st. albans, ale z drugiej strony w tym miasteczku pewnie niewiele takich było. a panna gilbert gardziła wszystkim co małomiasteczkowe! utknęła tutaj i była o to zła na wszystkich, ale przynajmniej miała antoinette, dzięki której mogła przetrwać. siedziały tu i jadły sushi i planowały słodkie urodziny księżniczki.
    - a z ważnych osób? kto będzie? - dopytywała się, bo tylko tego brakowało, żeby znowu skończyła na jakiejś marnej imprezce z tymi głupimi uczniakami.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 10:44 pm

    baśka wyciągnęła oczywiście tośkę z akademika, w którym tylko się według tamtej męczyła, chociaż księżniczka tak naprawdę ostro się uczyła, bo chciała być najlepsza. ona nawet lubiła małe miasteczka. przynajmniej tutaj nie jeździły samochody formuły 1 ulicami miasta, jak to u niej w rodzinnym miasteczku, hehe, jest. pewnie już dawno miały zamówione kreacje na przyszłą sobotę czy tam piątek, a może nawet kilka sukienek, bo na pewno antoinette będzie się przebierać! żeby było większo show na tym mtv. - nooo... ty? - zaśmiała się i wsadziła tą obleśną surową rybę z ryżem do pyszczka. - nie wiem, barbra. mój brat? pharrell williams, kesha ma być, moi rodzice, niestety królowej elżbiety nie będzie, ale zara phillips mi obiecywała, że wpadnie. - zagryzła wargę, bo nie wiedziała, kogo tak naprawdę uważa za ważnego. będzie mnóstwo młodych celebrytów. - łan dajrekszyn, ale tak średnio ich lubię. całe szczęście nic nie będą śpiewać... no, może łon łej, bo to całkiem pocieszne jest. - uśmiechnęła się lekko.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 10:57 pm

    barbra nie mogłaby mieszkać w akademiku i nie wiedziała czemu antoinette godzi się na takie warunki. baśka to miała mieszkania w st. albans, londynie, paryżu i pewnie na karaibach też. poza tym ona kochała wielkie miasta, w których dużo się działo. z drugiej strony, w takim małym przynajmniej nie znikała w tłumie i wszyscy ją zauważali. kiwała głową kiedy przyjaciółka wymieniała kolejne osobistości.
    - mhm, mhm. - potakiwała tylko za każdym razem, zanurzając akurat kawałek ryby w sosie. - ktoś powinien ci zaśpiewać sto lat. prince na przykład. nawet swoim pseudonimem wpisałby się w całość. - zauważyła.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 11:06 pm

    w nowym jorku xd kiedyś tam pojadą na weekend, żeby jakiś seksi amerykanów poderwać, bo z alberta to ta barba pożytku nie będzie miała, jak się za cece ugania! antoinette roześmiała się. - nieee, myślałam bardziej o amy mcdonald albo madonnie, bo ona w sumie jest królową. chociaż amy ma super głos, a madonna jest już trochę passe... sama nie wiem, ale od amy jeszcze nie dostałam wiadomości, a madonna się zgodziła. - tak naprawdę pewnie mogła wziąć kogo chciała i to w ostatniej chwili, bo kto by nie chciał u niej na sweet sixteen wystąpić? każdy!

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 11:18 pm

    o nowym jorku też pomyślałam, więc to całkiem możliwe! chociaż na razie siedziała w europie i rzeczywiście z europejskich mężczyzn pożytku nie było. a jakby Ci kiedyś przyszło do głowy robić cartera, to nie jest już jej byłym mężem, a byłym narzeczonym, tak tylko mówię......chyba że mężem, z którym wzięła ślub po cichaczu i zapomniała się rozwieść. tak tylko mówię! i nie mogę się już doczekać intryg baśki i tośki, żeby zniszczyć cece!
    - naprawdę amy ci jeszcze nie odpowiedziała? czekaj, zadzwonię do niej... - zaczęła grzebać w swojej torebce, która była najmniejszą torebką świata, jednocześnie zawierającą wszystkie możliwe rzeczy świata. znalezienie telefonu nie było więc w tych warunkach możliwe. - albo wiesz co? to powinna być dla ciebie niespodzianka. nagle ktoś zacznie śpiewać dla ciebie sto lat, a ty będziesz zaskoczona, kto to będzie. mogę kogoś załatwić. - uśmiechnęła się szeroko. w końcu też miała kontakty!

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 11:25 pm

    mogłabym go zrobić! ale wtedy lilka tą swoją ziomalkę... albo w sumie jest cece, a to to samo, he he xd ale teraz z cartera zrobiłabym jakąś dobrą dupę! i małżeństwo z sex taśmami, musi być ;x to by był podwójny powód dla którego będą nienawidziły tą blond bijaczkę.
    - o matko! to świetny pomysł! niech to będzie mój prezent urodzinowy! - zachwyciła się i nawet klasnęła w rączki. pewnie wyjdzie na to, że barbra sama zaśpiewa przeprana za merlin monroe... to byłoby do niej podobne, tym bardziej, że tak za nią szaleje, zwłaszcza za księciem i aktoreczką. no i tym filmem o merline, co był z tym rudym, wysokim... ju noł. to o tym filmie było. - boże, ale jestem przez ciebie teraz podniecona, bo kompletnie nie wiem, kto to mógłby być, a ty masz zawsze takie szalone pomysły - zacmokała w powietrzu i wychyliła kieliszek z sake, bo co innego mogłyby pić do sushi. zagryzła wargę i zaraz się delikatnie uśmiechnęła. - w ogóle spotkałam ostatnio takiego fajnego faceta na ulicy... przystojny jak cholera - szkoda, że zamieniła z nim ze dwa słowa, poza tym na pewno jej juz nie pamiętał i trudno będzie go odnaleźć nawet w takim st. albans.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 11:39 pm

    ale ile ty już masz postaci, matko! baśka jest teraz rocznik 94, więc słabo z tą całą jej przeszłością, ale seks taśma zawsze mogła być. ślub też w sumie. a co tam! fuck logic, jak zawsze. cece zbiera wszystkie resztki po baśce, hehehehehe.
    - naprawdę myślisz, że nie mam jeszcze dla ciebie żadnego prezentu urodzinowego? - uśmiechnęła się z błyskiem w oku. nie wiem co mogła jej chcieć podarować, w końcu taka księżniczka posiada wszystko. no tak, baśka trochę udawała, że sama jest kolejnym wcieleniem monroe, w końcu każda z moich postaci ma jakieś dziwne obsesje. - och, to będzie tylko drobnostka na tle wszystkich atrakcji tego wieczoru. - zauważyła, bo antoinette na pewno organizowała urodziny z taką pompą, że w st. albans nikt nigdy czegoś takiego nie widział. - taaak? i co? rozmawiałaś z nim? - zainteresowała się. tośka ma pewnie szpiegów wszędzie, to na pewno go znajdzie!

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 11:40 pm

    /nie obgadujcie cece. będzie najbardziej pokrzywdzona ; o

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Wto Mar 11, 2014 11:45 pm

    wiem xd dlatego zanim go zrobię to najpierw ty mnie musisz dogonić xd spadaj lilka xd
    - albert też mi mówił, że już ma dla mnie prezent, a chwilę wcześniej był zdziwiony, ze w ogóle mam urodziny - prychnęła bo była dalej rozczarowana zachowaniem swojego brata! dlatego nie wiedziała, co barbra w nim widzi. chyba tylko tytuł. bo kasy nie musiała u niego szukać, sama była bogata. - ale dla mnie będzie to naprawdę dużo znaczyć, jesteś moją najlepszą przyjaciółką - powiedziała z rumianymi policzkami, pewnie od gorącej atmosfery w tym barze, bo widziała przez szybę, że mnóstwo paparazzich tam było i pstrykało im zdjęcia. barbra oczywiście jak zawsze lśniła, antoinette też, ale ona błyszała bez żadnego wysiłku. w jej żyłach płynęła błękitna kres. - no właśnie.. ostrzegł mnie przed późną porą i kazał iść do domu. to na pewno nie był uczeń st. albans... - oblizała usta, bo chyba jednak był dla niej za stary, smutek.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 12:05 am

    no właśnie z tego wszystkiego doszedł mi kolejny pomysł i jak dobrze pójdzie, to dobiję do siedmiu krasnoludków, ale ostatnio nie mam czasu na nic i nie ogarniam i w ogóle ugh. i weź, lilka, to twoja wina, że chcesz kraść wszystkich mężczyzn barbry, ja nie wiem skąd ci się biorą takie pomysły, ale masz czelność! ;x
    - on na pewno wymyślił dla ciebie coś specjalnego. - stwierdziła, bo co jak co, ale albert potrafił dogodzić kobiecie i podarować najlepsze prezenty na świecie. barbra coś o tym wiedziała! ale nie chciała zagłębiać się w temat, bo raczej z tośką było to jakieś tabu, szczególnie teraz, kiedy panna gilbert udawała, że go nienawidzi, a w środku pewnie cierpiała. - dlatego postaram się, by była to najlepsza niespodzianka na świecie. - uśmiechnęła się delikatnie. chociaż pewnie tak naprawdę była niezadowolona, że fotografują jej lewy profil, a prawy ma lepszy, źle usiadły i jutro na pudelku będą brzydkie zdjęcia z ich spotkania. - może go kiedyś znowu spotkasz? w końcu st. albans jest takie małe... - zauważyła. - poza tym może to on będzie chciał odnaleźć ciebie? a ciebie łatwo znaleźć. - dodała, przekonana o prawdziwości swych słów.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 12:12 am

    kogo ty w ogóle chcesz robić?
    miała już dość tematu swojego brata, bo szczerze go nie lubiła, tym bardziej, że baśka też jakoś nie pałała do niego sympatią i wcześniej coś narzekała, że gust mu się pogorszył, chociaż antoinette nie za bardzo wiedziała o co jej chodzi. jeśli rozchodzilo się o kwestie jej znajomości z albertem to słuchała jednym uchem, a drugim wypuszczała, bo nie chciała się też jakoś bardzo wtrącać w to, co ich łączy. w sumie ich sprawa. oczywiście mogła promować barbrę w oczach księcia, ale tylko jeśli jej na tym zależało! przecież nie zrobi czegoś wbrew przyjaciółce. to bylby zamach stanu! - nie wiem. może tak, a może nie... nie mam pojęcia nawet, czy był stąd, czy nie przyjechał tu... nie wiem, do rzeźnika. - roześmiała się, bo pewnie miała st. albans za taką wiochę, co kury chodzą chodnikami. może nawet miała taką sytuację i zrobiła sobie fotkę z kurczakiem i wrzuciła na insta. xd

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 12:21 am

    samych nowych, dwóch chłopców i dziewczynkę. więcej spoilerów nie będzie. xd
    ech, pamiętam czasy jak antoinette jeszcze lubiła alberta, ba!, swatała go z baśką. tak to się wszystko zaczęło. kto by pomyślał, że skończą w takim punkcie. barbra też pewnie nie lubiła opowiadać przyjaciółce o ich związku, bo tamta raczej nie chciałaby słuchać jak tamci pieprzą się jak króliki albo jak to albert zaczyna nienawidzić baśkę za to, że wszystko schrzaniła. a o tym, że zainteresował się cece, jeszcze nie wiedziała, ale naprawdę będzie uważała wtedy, że bardzo nisko upadł. miał królową, a bierze sobie służkę. pf.
    - nikt nie chodzi do rzeźnika późną porą. - zauważyła, łapiąc ją za słówka. przechyliła głowę, żeby przyjrzeć się przyjaciółce. widać było, że żałowała, że może go już nigdy nie spotkać. - jak nie ten, to inny. - powiedziała więc, bo to było chyba życiowe motto barbry.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 12:29 am

    to mi akurat dużo mówi...........
    bo tośka chciała na nią móc mówić "siostro", poza tym dawno nie była na żadnym weselu, a sądziła, że albert jest na tyle stary by się już w końcu ożenić! i mieć dzieci. antoinette uwielbiała dzieci, tak bardzo, że sama chciała kiedyś zaadoptować murzynka jakiegoś, bo kręciła ją angelina jolie, ale matka jej zakazała. szkoda... xd byłaby świetną nastoletnią mamą. - no nie wiem - roześmiała się. - masz rację! może stracę cnotę na swojej szesnastce z którymś z one direction! - przy barbrze czuła się taka wyzwolona. chciała być jak ona i ruchać wszystko, co można. miała wrażenie, że fakt, iż barbra jest taka obeznana w tych kwestiach czyni ją bardziej seksowną. ona też chciała być taka właśnie.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 12:39 am

    no ja nie wiem co ty byś chciała wiedzieć!
    na pewno wszyscy od alberta oczekiwali, że jak najszybciej znajdzie sobie żonę, oczywiście jakąś godną miana księżnej. całą nadzieję pokładano w barbrze, w końcu specjalnie dla niego wróciła do liceum, żeby dokończyć edukację i być najlepszą kandydatką pod słońcem, ale oczywiście los chciał inaczej. co nie zmieniało faktu, że baśka też chętnie miałaby tośkę za siostrę.
    - mówiłaś, że nieszczególnie ich lubisz. - zauważyła. ale przecież nie będzie jej zakazywać tracić cnoty z byle kim. wręcz przeciwnie! jeszcze ją do tego zachęci. - więc wybierz najładniejszego. wiesz, żebyś nie żałowała. - dokończyła więc. ach, ta baśka. dla niej takie rzeczy jak pierwszy raz nie miały większego znaczenia. w końcu ona sama nie pamiętała, z kim przeżyła swój. tyle od tego czasu było innych, lepszych razów! trzeba mieć to za sobą i już. żeby potem mogły nadejść te lepsze razy.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 12:50 am

    jakiś zarys chociaż, żebym sobie relki już wymyśliła! albo ryjki mi pokaż chociaż xd
    tylko antoinette była większa idealistką, jeśli chodzi o takie ważne sprawy. no cóż, miała dopiero piętnaście, czy tam szesnaście lat! w ogóle ta jej impreza w londynie, co nie. żeby nie było niejasności xd no, ale w każdym razie tośka wzruszyła ramionami. - najlepszy chyba ten łysy jest... nie wiem, jak maja na imię. będę chyba do wszystkich tam mówiła na ty - roześmiała się wesoło i wsunęła kolejny kawałek sushi do ust. lubiła w sumie smak sosu sojowego, w ktorym to maczała. było późno, ale nie szła jeszcze stąd, bo miała spać u baśki! ok... może jednak nie. miała na późniejszą godzinę we wtorki, to dlatego. - albert chce przyjść na imprezę. - skrzywiła się.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 1:09 am

    ryjek dziewczynki znasz. xd i w sumie ciągle mi się zmienia, raz chcę, żeby dziewczynka miała jakiś charakter, potem stwierdzam, że lepiej dam go chłopcu i tak siedzę i układam z nich puzzle.xd
    tak myślałam, że impreza w londynie, w końcu jakby mtv i tyle gwiazd przyjechało do st. albans, to tu byłby jakiś największy szał na świecie. już i tak dziwne, że mieszkańcy wytrzymywali w jednym miasteczku z rodziną książęcą i aktorką.
    - pamiętaj tylko, żeby nie lądować z nimi w żadnym trójkącie, bo nie wiadomo kim oni się tam interesują między sobą... - ostrzegła ją. niby księżniczką każdy powinien się interesować, ale z drugiej strony z one direction nigdy nie wiadomo. baśka nie chciała, żeby przyjaciółka się zawiodła! to mi przypomina, że ja jutro wstaję o 5.30, więc nie mam tak dobrze jak one i nie mogę sobie po nocach siedzieć i zajadać sushi. - pewnie i tak nie przyjdzie. to nie jego klimaty. albo przyjdzie i tylko podaruje ci prezent. - wzruszyła ramionami, bo albert nie wydawał jej się teraz zagrożeniem. oczywiście wolałaby, żeby nie przychodził i żeby ona mogła wyrwać jakiegoś innego chłopca z one direction albo kogokolwiek innego, a książę będzie jej tylko przeszkadzał. zaraz podeszła do nich kelnerka i oznajmiła, że zamykają, bo jest 1 w nocy i zaczęły się z nią kłócić, że ona chyba nie wie kim one są, że je wyprasza z lokalu i powinni do rana siedzieć z nimi, gdyby zachciały, ale już nie zechcą i nigdy tu nie przyjdą, skoro tak je traktują i tak dalej. i poszły.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 3:59 pm

    więc wpadła sobie tutaj na sushi i w sumie miała wziąć na wynos, gdy zobaczyła alberta wpierdalającego jakieś maki. dlatego olała panią, która coś jej jeszcze się pytała i na swoich mega wysokich obcasach podeszła do księcia. - witaj, albert. poznaliśmy się na urodzinach twojej siostry - ucałowała jego policzek i nie czekając na zaproszenie usiadła obok niego z ponętnym uśmiechem. pewnie miała jakiś super mejkap w stylu kim kardashian, do tego jakieś też fajne ciuszki. pewnie megaśne obcisłe rurki, w których jej tyłek wyglądał bezczelnie apetycznie i uroczą bluzkę z baskinką, z beżowej skóry, która świetnie lezała na jej wielkich cyckach.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:05 pm

    w sumie na tym awku nie jest najbrzydsza, ale i tak trochę sztucznie wygląda xd
    albert po prostu chciał zjeść w spokoju. wytrzeźwiał, miał trochę kaca i gastro więc przyszedł tutaj. biedaczek nie mógł jednak spokojnie zjeść, bo jak tylko zobaczyła go cherry to od razu postanowiła podejść. nie zdążył nic powiedzieć, bo już siedziała obok niego. odsunął trochę talerz z jedzonkiem, bo nie potrafił pałaszować kiedy patrzyła na niego swoim zdzirowatym wzrokiem i w końcu wymamrotał - mhm, pamiętam cię - pewnie męczyła go pół wieczoru o to żeby z nią zatańczył - w czym mogę ci pomóc? - dopytał.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:22 pm

    ładna jest! no a sztuczna, to cóż...
    założyła swój idealnie wyprostowany, tleniony kosmyk włosów za ucho i wzruszyła ramionami. - wybacz, że przeszkadzam w jedzeniu. myślałam, że to będzie nieuprzejme, gdy się nie przywitam, dlatego.. - rozpostarła ręce. - oto jestem - i zaśmiała się krótko by podrapać się po swoim chudym obojczyku. w ogóle była chorobliwie wychudzona, ale nie wyglądało to nawet tak źle, bo miała cycki i fajny tyłek. zignorowała jego wredne pytanie i uśmiechnęła się, gdy kelnerka jej przyniosła zamówienie. pierwszy posiłek z księciem. mruczu! powiedziała nawet smacznego po japońsku, bo gdy była tu pierwszy raz to z synem właściciela i jej nauczył kilku japońskich słówek.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:31 pm

    napompowane usta ma ;d
    uśmiechnął się słysząc jej wytłumaczenie. i tak wiedział, że zrobiła to specjalnie, tak samo było na imprezie! tylko, że wtedy był zainteresowany baśką, a skoro baśka szmata wróciła do męża to niech się pieprzy......... chociaż nie, dalej to nie zmieniało jego stosunku do cherry! odpowiedział jej to samo, w końcu był księciem i jak na księcia przystało znał kilka języków, japoński też. moja koleżanka się teraz uczy japońskiego, biedna siedzi po nocach nad tymi znaczkami. zaczął z powrotem jeść swój posiłek. trochę gapił się cherry w cycki, bo mimo że z twarzy była taka sobie, to piersi miała wyborne!

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:37 pm

    weź nie kłam, co? xd na pewno leciał też na jej buzię, bo to facet, a tylko brzydale nerdy mówią, że plastiki są fuj. zresztą i tak każdy by chciał taką wyruchać. ale nie każda by chciała takiego zwyczajnego faceta. jednak albert na pewno zwyczajny nie był, dlatego tak ją do niego ciągnęło. - mój pierwszy raz z sushi był kompletnie nieudany - zwierzyła mu się i zamoczyła kawałek w sosie sojowym. - myślałam, że wasabi to guacamole dlatego zgarnęłam całe z talerzyka i myślałam, że cała eksploduję od środka! - pokręciła głową na to okropne wspomienie. - ale miałam wtedy z 10 lat, to chyba nic złego. - oblizała usta po tym jak wsunęła całe nigiri do paszczy.

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:45 pm

    pewnie bez tony makijażu wyglądała zupełnie inaczej! no sorry, ale miałaś zrobić wredną sucz, a nie plastika to muszę się z ciebie teraz pozbijać xd
    - osobiście nie przepadam za sushi - pewnie nie jadł surowej ryby dopóki baśka nie namówiła go na wizytę w tej restauracji - ale jedna osoba namówiła mnie i od tamtej pory od czasu do czasu tutaj przychodzę - dobrze, że się nie rozpłakał nad tym jedzeniem na wspomnienie o baśce xd dobra może trochę smutno mu się zrobiło, jednak był facetem z klasą........... po prostu popłacze sobie w domu!

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:53 pm

    jest wredną suczą plastikiem, dwa w jednym xd
    zmarszczyła nos. - dla mnie jest super. - chociaż ja nie wiem, co w tym super. nigdy się nawet nie zmusiłam, to w sumie gówno wiem, ale mój chłopak szaleje za sushi i za każdym razem jak ma okazję to kupuje to gówno za milion złotych monet xd - no ale jasne, nie każdemu może odpowiadać. ja na przykład nigdy bym nie zjadła psa albo krokodyla... - wzruszyła ramionami, chociaż nie wiem, czy to ma w ogóle coś wspólnego. sushi z jedzeniem krokodyli xd zawsze chciałam kupić steki z krokodyla, ale mi było szkoda kasy xd

    Gość
    Gość

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 5:17 pm

    ja z takich przysmaków mogę wcinać tylko owoce morza. sushi tak bardzo okazyjnie, nie przepadam xd po za tym fakt, to kosztuje miliony monet!
    - to chińczycy jedzą psy, a nie japończycy - zwrócił od razu na to uwagę, bo dla niego to była istotna różnica. zjadł swoją porcję i popijał wodą z cytrynką, która była na kaca najlepsza. rozmyślał teraz nad tym, że będzie musiał zapłacić też za porcję cherry bo w końcu się do niego przysiadła. a on był dżentelmenem i nie mógł ot tak jej zostawić! dobrze, że był księciem i nie musiał się martwić o wysokość rachunku.

    Sponsored content

    Re: Moshi Moshi Sushi

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Sty 20, 2019 2:12 pm