Warzywniak

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    103

    Warzywniak

    Pisanie by st. albans on Sro Mar 05, 2014 2:10 am


    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Pią Mar 07, 2014 6:12 pm

    grace była oczywiście sama, bo jej rodzice lubili ją zostawiać. pewnie po prostu jej nie kochali i wymigiwali się pracą, by z nią nie przebywać. co jej oczywiście pasowalo, bo mogła robić niezłe imprezki w domu. tak czy siak, musiała coś jeść wieczorem. mama zostawiła jej kilka prostych przepisów, do których potrzebowała warzyw, po co przyszła oczywiście tutaj. jako, że była przemiłą dziewczynką wdała się w dyskusję z panem sprzedawczykiem na temat pomidorów albo innych ziemniaków.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Pią Mar 07, 2014 6:19 pm

    Nie wiem co mógł tu robić Christopher, ale powiedzmy, że przyszedł po jakieś, nie miał pieniędzy na więcej bo był biednym artystą, a od mamy nie dostał pieniędzy. Zastanawiał się już czy nie pójść do Antoinette zapytać czy zastanowiła się nad pozowaniem może coś by zjadł przy okazji, ale jakoś nie wyszło. Gdy stał i wybierał owoce zauważył Grace, od razu serce mu szybciej zabiło bo nie wiedzieć czemu podobała mu się ta dziewczyna! Na nieszczęście dla niego była to tylko platoniczna miłość bo nigdy nie zblizyłsię do niej tak jak by chciał.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Pią Mar 07, 2014 6:36 pm

    biedny christopher, serce grace było zajęte dla tego dupka kenniego, który swoją drogą znowu z nią zerwal, albo to ona z nim.. ja tam nie wiem, ale teraz grace była w pewnego rodzaju depresji, bo nie miała swojego misiaczka i musiałą sobie radzić sama, chciażby przy takich zajęciach, jak noszenie zakupów do domu. pewnie miała tych warzyw ze dwie tony i będzie sama musiała to teraz dźwigać! kolejka się zrobiła niemala, dlatego szybciutko zapłaciła i wzięła swoje tobołki, z którymi marnie wyglądała, bo ona taka chudziutka, a tu tyle pakunków! - hej, chris - uśmiechnęła się do niego słodko, gdy już szła do wyjścia i może nawet puściła mu oczko, bo myślała, że jego jej przyjacielem gejem, skoro tak ładnie rysował, był dla niej milutki i chyba nie miał zbyt wielu kolegów. no i nigdy go z żadną dziewczyną nie widziała, stąd te jej wywody na temat jego orientacji.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Pią Mar 07, 2014 6:45 pm

    Biedny chłopak wzdychał do niej w ukryciu, nikomu tego nie mówił, wstydził się chyba, bo on wiedział, że to nie est najlepsza partia skoro ona woli takiego ćwoka, no ale jego serce było jakieś upośledzone i zawsze szalało jak widział Gace. Teraz gdy ją usłyszał aż upuścił wszystkie jabłka i poturlały się pod półki gdzieś, ale on w ogóle nie zwrócił na to uwagi tylko w mgnieniu oka jak supermen znalazł się przy dziewczynie! - Grace, co Ty wyprawiasz z tymi tobołami, daj mi to, pomogę! - wziął od razu wszystkie pakunki i jeszcze się szczerzył jak głupi chociaż on specjalnie silmy nie był, jednak teraz trzymał pozory. - co u ciebie? Tak się ciesze, że cię widzę, ostatnio nie widziałem cię w szkole - powiedział smutno, nie miał się na kogo gapić! Albo on ostatnio siedział tylko w pracowni malarskiej szukając natchnienia, czyli wgapiał się w rysunek jaki kiedyś zrobił, była oczywiście na nim Grace, niestety rysowana z pamięci czyli jeszcze ładniejsza.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Pią Mar 07, 2014 6:56 pm

    spadaj! grace teraz jest jeszcze piękniejsza, niż była. zachichotala głupiutko, gdy tak zaczął ją wyręczać. - jejku, będziesz dzisiaj chyba moim bohaterem, bo bym się zarwała, gdybym sama miała to dźwigać - powiedziała bez ogródek, chociaż w sumie, pewnie zadzwoniłaby po taksówkę, o ile w takiej dziurze mieli takie, albo po prostu usiadła na chodniku i się popłakała, że ją rączki bolą. tym bardziej, że to były zwykłe foliówki, które się beznadziejnie wbijały w palce. - bo byłam chooora, kurczę, pewnie mam mnóstwo zaległości - chociaż wątpię, bo ona to chyba trochę kujonka była i sama wyprzedzała klasę i szła z materiałem do przodu. chciała się na jakieś fajne studia dostać, bo ktoś musiał na hollywooda zarabiać, a ona też miała niemałe wymagania od życia. - chcesz wpaść do mnie na kolację? robię paellę z przepisu mojej babci. - powiedziała z szerokim uśmiechem. pewnie cała rodzina była kucharzy, to sama grace też coś odziedziczyła i umiała parę potraw zrobić, bo czemu nie.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Pią Mar 07, 2014 7:03 pm

    No nie wiem ;x . Grace była chora a on nie wiedział! Wyrzucał sobie teraz w myślach, że nie spędzał całych dni przy jej łóżku i nie przykrywał kocykiem, podawał herbatki i wycierał nosa, fuj, ale on byłby w siódmym niebie. Trochę się zarumienił gdy nazwała go bohaterem. Od razu wyglądał na bardziej męskiego i silnego. A gdy jeszcze dorzuciła kolację to mało nie zaczął skakać z radości! - chętnie wpadnę, poobieram ci te warzywka czy coś, jestem słaby w gotowaniu, ale to potrafię - powiedział siląc się na neutralny ton głosu, żeby nie wyszedł na jakiegoś napaleńca, nie sądził że jego ukochana ma go za geja, jakie to smutne. Pewnie w szkole chodziły ploty, że nie jest obecnie z Kennym to już się chłopak napalił i zaczął liczyć na nie wiadomo co.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Pią Mar 07, 2014 7:08 pm

    nie znasz się ;x
    pewnie wcale chora nie była, tylko nie chciała chodzić do szkoły, żeby nie musiała patrzeć na kenniego, poza tym płakała na pewno przez całe trzy dni od rozstania, a później leczyła worki pod oczami i migreny spowodowane płaczem, dlatego też dopiero teraz zorganizowała się i wyszła z domu. nie powiedziała mu prawdy, bo nie ufała mu na tyle, by wierzyć, że zaraz nie poleci do roya i nie wygada mu wszystkiego, bo ich dyrek miał z niektórymi uczniakami takie układy, że ci śledzili resztę i mu na nich donosili. w bandzie roya różni ludzie byli, być może chris też! - no to chodź, chodź! - poganiała go troszkę, bo stał i się na nią gapił, zamiast maszerować! przytrzymała mu drzwi i pozwoliła pierwszemu wyjść, bo przecież bez rączek był. no i szybciutko poszli do niej, nawet zacznę, buziak.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 3:59 pm

    to jest clyde! i właśnie wybierał sobie jakieś warzywka na zupę na jutro, bo był dorosłym facetem i musiał gotować swoje własne obiadki, czy tego chciał czy nie. najwyraźniej nie uznawał niedzieli za dzień święty, sprzedawca też nie, skoro tu się oboje znaleźli.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:02 pm

    aaa... chinol xd to masz hugo, który pewnie miał jakiś układ ze sprzedawcą, że mu dawał lepsze warzywa i owoce, bo on taki koneser jest. właśnie płacił, gdy zerknął na cho i się lekko uśmiechnął. - tutaj mają najlepsze sezonowe warzywa - pochwalił z jakąś dla siebie tylko znaną wyniosłością. - miło widzieć, że młode osoby również stawiają na jakość.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:05 pm

    boże! wiedziałam, że mi go dasz.
    - tak, przychodzę tu co tydzień. - przyznał z uśmiechem, bo był przyjaźnie nastawiony do ludzi, nawet jeśli byli psycholami, bo najwyraźniej się na nich nie znał i nie domyślał, że burmistrz st. albans może być ludożercą i w ogóle.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:14 pm

    hugo pokiwał główką ze zrozumieniem. sam nie miał zbyt wiele czasu na zakupy. tyle rzeczy było trzeba zrobić. wyczaić ofiarę raz na jakiś czas, który jednak musiał być dosyć krótki, skoro trzeba ich pięcioosobową rodzinę wyżywić, poza tym jeszcze praca w urzędzie, te wszystkie zgromadzenia, obowiązki. no ale w weekend miał czas na przyjemności, na polowanie, chodzenie po okolicznych sklepikach, jednoczenie sobie ludzi. - sam pan gotuje, czy wybranka serca? - zapytał ugniatając w dłoni jakąś wybitnie soczystą pomarańczkę.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:18 pm

    - sam, sam... gdyby wybranka serca gotowała, to nie ja chodziłbym po zakupy, jeśli pan wie co mam na myśli. - poruszył zabawnie brwiami i zaśmiał się i w ogóle myślał, że jest w tej chwili taki zabawny. ale co on tam może gadać o obowiązkach perfekcyjnych pań domu, skoro swoją własną dziewczynę zabił i się nie przekonał nigdy jak to jest. ;x pewnie denerwowała go trochę rozmowa z burmistrzem, w koncu to taka ważna osobistość!

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:29 pm

    no popatrz! to dwóch morderców się ze sobą spotkało. słodziaki. hugo tylko skinął głową i lekko sie uśmiechnął, ale najwyraźniej był za stary na takie żarty. - ja swojej żonie nigdy nie pozwalam chodzić na zakupy spożywcze - bo na takie ubraniowe to sam ją wysyłał, żeby kupiła wszystkim jakieś nowe ciuchy. zresztą sam chodził tylko w garniturach, a w domu w dresach i białych koszulkach. w takich też tylko zabijał. miał więc cały arsenał białych t-shirtów z primarka za jakiś bezcen. - to facet powinien dźwigać wielkie toboły, a nie drobna kobietka. ale to moje zdanie. - podrapał się po policzku, bo dzisiaj rano się nie ogolił. - hugo camarde - wyciągnął do niego rękę. - proszę wybaczyć, nie lubię rozmawiać z osobami, gdy nie wiem, jak się nazywają - jaki z niego słodziak.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:44 pm

    tyle że clyde nie zrobił tego specjalnie i nawiedzało go to od lat, a hugo pewnie się jarał każdym kolejnym morderstwem! no i clyde pewnie się przedstawił i przyznał mu rację we wszystkim, w koncu był burmistrzem. w ogóle szkoda, ze roy i hugo to obie twoje postacie, bo chciałabym zobaczyć ich spotkanie. musisz zagrać sama ze sobą! xd no i potem clyde życzył mu miłego dnia i poszedł, bo dzisiaj też jeszcze obiadu nie jadł.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Nie Kwi 06, 2014 4:50 pm

    hahahah xd pewnie się nie lubią, chociaż żaden z nich tego nie okazuje. hugo i roy, w sensie. no a hugo odebrał wtedy swoje zakupy, pożegnał się z cho, z panem sprzedawcą i poszedł robić wyśmienite dania z mięsa ludzkiego.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 3:04 pm

    oryginalnie! masz cesara, nie wiem czemu dawno nim nie gralam. kupował sobie jakieś zielone jabłuszko czy coś takiego bo miał na nie właśnie ochotę i o. proszę bardzo, właśnie dlatego się tu znalazł.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 3:14 pm

    a ty masz indię, bo też dawno nią nie grałam. tak więc przyszła sobie do warzywniaka, po jakieś świeże warzywka na obiad i oczywiście musiała sobie narobić przypału, bo rozerwała jej się torebka z pomidorami, które poleciały pod nogi cesara hehe. cała czerwona na twarzy zaczęła energicznie zbierać warzywka z podłogi.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 3:21 pm

    cesar mimo że był naćpany na pewno to też potrafił być super miłych chłopcem więc schylił się i jej podniósł jakiegoś pomidorka. - to chyba twoje. - wymruczał i uniósł brew. czasami miał w sobie przebłyski człowieczeństwa i w ogóle.... tiaaa....

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 3:28 pm

    no właśnie widzę, że ma ten ciemny kolor a to nie świadczy o nim dobrze! był pewnie taki sam jak kenny hehe. a india raczej unikała takich ludzi. no ale dobre z niego ciasteczko było, więc pewnie india zarumieniła się jeszcze bardziej, gdy zobaczyła jego piękną buźkę - tak, to moje. dzięki - mruknęła, starając się w miarę naturalnie uśmiechnąć. wzięła od niego pomidorka i zaczęła pakować w nową torebkę, co jej trochę niezgrabnie wychodziło, gdyż pomidory jak na złość wylatywały jej z rąk.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 3:33 pm

    no kolorek nie świadczy o nim dobrze, ale hej, na pewno potrafi być super gościem, nie! także spokojnie. nie zaciągnie jej za włosy do swojej jaskini xd - hej, daj. - mruknął i wziął od niej tą siateczkę i zapakował jej te pomidorki i podał jej zapakowane już. - nie rozrywaj już siatek swoimi tygrysimi pazurkami. - zaśmiał się.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 3:39 pm

    o matko, teraz żałuję, że dałam tu indię. biedna zaraz zejdzie na zawał xd to miłe z jego strony, że pomógł jej z tą siateczką i w ogóle! - nie musiałeś, ale dzięki wielkie - zaśmiała się pod nosem i wzięła od niego swoje zakupy. gdyby nie on, pewnie nadal męczyłaby się z tym i owym - tygrysimi.. co? - zmarszczyła czółko, patrząc na chłopaka. myślała, że się przesłyszała, ale niestety nie.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 3:54 pm

    o nieee.... przecież cesar jest milusi! - no wiesz... tygrysimi pazurkami. - zmarszczył czoło bo zastanawiał się czy nie powiedział na przykład penisami czy coś takiego... wszystko możliwe co nie a on jako zaćpany mógł tego nie ogarniać. - w końcu wiesz... jakoś musiała ta siateczka się rozerwać. - dodał, żeby jej to wytlumaczyć bo najwyraźniej łapała wolniej od niego.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 4:02 pm

    po prostu nie wiedziała czy się z nie nabija czy może flirtuje albo jest taki na co dzień. dopiero co go poznała no nie - oh.. - mruknęła i zerknęła na swoje paznokcie. całkiem możliwe, że miała je zbyt długie no i tak jakoś przerwała nimi siateczkę, ale bardziej prawdopodobne, było to że po prostu była totalną niezdarą - to tylko ja i moje dwie lewe ręce - wzruszyła ramionami - obyś następnym razem na taką niezdarę jak ja nie trafił - zaśmiała się.

    Gość
    Gość

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Gość on Sro Kwi 23, 2014 4:03 pm

    - jeśli jest taka ładna to wcale mi nie przeszkadza, że upuszcza pomidory pod moje nogi. - powiedział z uśmiechem, wybrał jabluszko i sobie poszedł bo ja też lece!

    Sponsored content

    Re: Warzywniak

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Sty 20, 2019 2:32 pm