muszla koncertowa

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    103

    muszla koncertowa

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:23 pm

    avatar


    londyn
    mechanika
    książę
    27

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by harry windsor on Pon Paź 20, 2014 5:17 pm

    henremu nadal było smutno, że został tak oszukany przez daniela, plus do tego pobity przez tą głupią aggie. dzisiaj dzień spędził w samotności i wybrał się na jakiś beznadziejny koncert. siedział pomiędzy jakimiś babciami i co chwilę ziewał.
    avatar


    londyn
    architektura wnętrz
    HA! GAY!
    27

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by enrique machado on Pon Paź 20, 2014 5:29 pm

    enrique przyszedł tutaj ze swoją babcią i stali dwa rzedy za harrym, aż ktoś nie krzyknął, że stoi tam książę i wszystkie oczy spoczęły na jego rudej postaci. w tym enrique, który prawie się osikał, bo uwielbiał księcia i całą rodzinę królewską! zresztą zaliczenie księcia to jedna z wielu pozycji na jego liście "do zrobienia przed śmiercią".
    avatar


    londyn
    mechanika
    książę
    27

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by harry windsor on Pon Paź 20, 2014 5:35 pm

    westchnął, kiedy zaczął się szum wokół niego. zwykle aż tak bardzo mu to nie przeszkadzało, ale tym razem nie miał w ogóle ochoty na robienie sobie zdjęć, rozdawanie autografów, czy jakiekolwiek pogaduszki. wysilił się na uśmiech, uścisnął kilka dłoni, po czym przeprosił wszystkich, zmyślając że ma jakieś ważne spotkanie. zaczął się przeciskać w kierunku wyjścia.
    avatar


    londyn
    architektura wnętrz
    HA! GAY!
    27

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by enrique machado on Pon Paź 20, 2014 5:47 pm

    - wybacz, babuniu! muszę lecieć. - ucalował swoją babuśkę i ruszył za księciem, bo nie mógłby przegapić takiej okazji. na bank czaił się na niego już nie raz na uczelni, ale było za dużo swiadków, a on wolał bardziej kameralne sytuacje. aha, jasne. no ale kiedy już dobiegł do księcia i dorównał mu kroku wszelkie pomysły na słodką pogawędkę wyleciały mu z głowy i tylko się pokłonił przed nim!
    avatar


    londyn
    mechanika
    książę
    27

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by harry windsor on Pon Paź 20, 2014 5:53 pm

    harry prawie biegł, z nadzieją, że nikt za nim jednak nie będzie gonił. niestety zaraz zobaczył u swego boku enrique. sięgnął do kieszeni po paczkę papierosów, po czym wsadził jednego między wargi. - wybacz, ale na prawdę się śpieszę - powiedział. zaraz wyciągnął zapalniczkę, odpalając fajkę.
    avatar


    londyn
    architektura wnętrz
    HA! GAY!
    27

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by enrique machado on Pon Paź 20, 2014 5:58 pm

    - och! - westchnął zasmucony. w ogóle wydawał się być jakiś niedorozwinięty, bo praktycznie nic nie mówił tylko sapał no i patrzył na niego smutnym wzrokiem.
    - tak jest, wasza wysokość... miłego dnia. - zgarbił się w sobie i czekał aż książę odejdzie razem z jego marzeniami ;c
    avatar


    londyn
    mechanika
    książę
    27

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by harry windsor on Pon Paź 20, 2014 6:03 pm

    a harry sobie poszedł, bo serio nie miał ochoty odpowiadać na jakiekolwiek pytania.
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 9:42 pm

    he he he, sympatycznie
    dobra quentin palił sobie szluga i obserwował gwiazdy, nie miał teleskopu ale miał lornetkę i gapił się jakoś tak w niebo, normalnie romantyk huhuhuhu! i nie wiem co jeszcze, pewnie przeszedł na dietę więc był lekko poirytowany xd
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    23

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by lysette quickley on Pon Lis 10, 2014 9:44 pm

    haha! w ogóle liska ostatnio zapomniałą trochę o quentinie przez to, ze w końcu xavier zwrócił uwagę. no ale zauważyła jego grube dupsko i podeszła raz dwa, żeby się chociaż przywitać. ale się nie odezwała tylko wjebała mu się z ryjem przed lornetkę xd
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 9:53 pm

    wziął się za siebie, serio kiedyś będzie wyrywał wszystkie laski i czarował je nie tylko ciałem, ale i super charakterem, dobra nawet ja nie wierzę w to co piszę. zdziwił się i zastanawiał długo dlaczego liska nagle znalazła się na niebie, po chwili jednak do niego dotarło więc odłożył lornetkę i westchnął - zasłaniasz mi - mruknął jakże uroczo na powitanie.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    23

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by lysette quickley on Pon Lis 10, 2014 9:56 pm

    haha, ciałem może by i się dało, chociaż musiałby zmienić jeszcze ryj... ale charakterem? proszę cięęęę... lysette zachichotała. - poważnie? - odsunęła się jednak i usiadła obok niego rzucając jakąś superdrogą torbę michaela korsa na ziemię. dzisiaj w tk maxxie widziałam worki mk za 600zł xd ale i tak takie średnie były ;c - co tam? jak tam? - zapytała szturchając go w boczek. wydawała się być w ogóle jakaś rozpromieniona i szczęśliwa. w ogóle wczoraj całowała się z judem to mógł mu się pożalić xd
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 10:05 pm

    ryj miał przejebany trochę, ale charakter cóż, jakby znalazł jakąś wartościową dziewczynę to może by go zmieniła na lepszego, na razie jednak trafiał na same szmaty xd dla mnie tk maxx to wypasiony ciuchland i jak tam wchodze to sie nie odnajduje sorry xd - chyba okej - wzruszył ramionami i wyrzucił szluga gdzieś na ziemię. właśnie czytałam że się z nim całowała i biedaczek pewnie jęczał quentinowi całą noc przez co się nie wyspał - a co u ciebie? - zapytał z grzeczności bo aż tak do szczęścia nie było to mu potrzebne - słyszałem że całujesz się z kolegami na mieście, dostanę trochę? - zakpił, wcale nie liczył na to.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    23

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by lysette quickley on Pon Lis 10, 2014 10:11 pm

    trochę tak jest z tym tk maxxem xddd spojrzała na tego peta z obrzydzeniem. miała chyba tydzień rzucania fajek, żeby nie mieć takiej suchej skóry, przez którą xavier mógłby się przestać nią interesować. dlatego też ona wiecej żarła i więcej rzygała, bo to u niej szło w parze. otworzyła usta, zeby zacząć mu opowiadać, jak to u niej zajebiście, ale powiedział o całowaniu i rozmarzyła się jeszcze bardziej i położyła się z głową na jego kolanach, zeby wygodniej jej się patrzyło w gwiazdy. - chyba się zakochałam... - stwierdziła cicho.
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 10:23 pm

    dopiero zczaiłam jaki ma śmieszny gifek xd
    no tak, to pewnie strasznie śmierdziało jej z ust ;c dobrze, że quentin nie miał super węchu więc na szczęście nic nie wyczuł, ale na pewno waliło mega xdddd zdziwił się kiedy ułożyła głowę na jego kolanach, uniósł ręce ku górze i jakoś tak je trzymał bo nie chciał, a może krępował się jej dotykać - i co w związku z tym? - zapytał zaraz.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    23

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by lysette quickley on Pon Lis 10, 2014 10:28 pm

    dopiero jej zmieniłam xd
    weź ;x na pewno po każdym rzyganku szorowała zęby i żuła gumę! nigdy nie wiadomo, kiedy spotka xaviera i będzie musiała się z nim lizać! haha, się jej brzydził, jak tak jebała xd przewróciła oczami i jednocześnie sama też się przekręciła, gniotąc mu pewnie jaja, bo on nie connor i je ma! - jak to co! życz mi szczęścia, powodzenia i w ogóle... rety, nigdy się tak nie czułam. - zamruczała. nawet z gilbertem było chujowiej. to nic, ze z xavierem nawet nie była a dla niego takie spotkania nic nie znaczyły. ona to jednak głupia jest.
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 10:39 pm

    fujfujfuj, jak się tak kręciła i gniotła mu jajka to się aż skrzywił! - mogłabyś się tam nie wiercić? - mruknął - nie jestem poduszką - oparł ręce na ławce i patrzył na gwiazdy bo dla niego były ciekawsze niż liska - okej, życzę ci szczęścia i w ogóle - uśmiechnął się pod nosem - super, masz motylki w brzucho? czujesz się jak zakochana nastolatka? to urocze - zaśmiał się. on się tak dawno nie czuł i nie przewidywał że będzie się czuć tak kiedykolwiek. quentin taki skrzywdzony ;x
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    23

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by lysette quickley on Pon Lis 10, 2014 10:42 pm

    - boże! - jęknęła i podniosła się, żeby spojrzeć mu w mordkę, ale on wolał gapić się w niebo. zmarszczyła nosek i złapała go za twarz, żeby nakierować ją na siebie. - jesteś zazdrosny? - zapytała najpierw niepewnie, ale zaraz sama sobie odpowiedziała: - jesteś zazdrosny! - zaśmiała się nawet krótko, bo to było urocze. - oj, przestań, tarantino... przecież dalej będziemy się przyjaźnić. to nic nie zmienia. - zapewniła go szczypiąc w policzek. ta, jakby on w ogóle się nią przejmował.
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 10:57 pm

    - cooo? - roześmiał się - nie jestem zazdrosny - popukał ją po czółku - chyba zbyt wiele oczekujesz wiesz? - rozczochrał jej włosy - nie jestem zazdrosny i uwierz mi nie jestem zainteresowany ani tobą, ani żadną inną dziewczyną - dopiero po chwili dotarło do niego co powiedział - hm, to znaczy wiesz gejem też nie jestem - podrapał się po policzku - chce się tylko uczyć - wzruszył ramionami - och, więc przyjaźnimy się? - uniósł kąciki ust ku górze - gdybyśmy się przyjaźnili to wiedziałabyś, że nie znoszę kiedy mówią do mnie tarantino - odparł z wyrzutem.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    23

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by lysette quickley on Pon Lis 10, 2014 11:00 pm

    zrobiła zniesmaczoną minę, gdy powiedział, ze nie jest zainteresowany dziewczynami ale zaraz się szeroko uśmiechnęła zadowolona i wtuliła w jego boczek. - to super! tym lepiej, tarantino - zamruczała wsadzając łapska pod jego bluzę, żeby jej tak nie marzły. - daj spokój. oczywiście, ze się przyjaźnimy. i to właśnie oznacza, że mogę mówić do ciebie jak mi się tylko podoba! - oświadczyła nieprzejmując się kompletnie jego dąsami i przymknęła oczy. - chyba stracę z nim dziewictwo - zwierzyła mu się, jak najlepszej przyjaciółce. to znaczy jakoś bardziej ufała quentinowi niż takiej dziwce lydii, która jak się upiła lubiła paplać o wszystkim wszystkim na około.
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 11:06 pm

    he he, zapomniałam o lidce szmacie xd
    wciągnął momentalnie brzuch kiedy wsadziła łapska pod jego bluzę. pewnie nie chciał mieć już tam takiego tłuszczyku więc biedaczek starał się jadł jogurty, owocki, warzywa i w ogóle - nie będę jak ten przyjaciel gej, z którym bezpiecznie możesz spać w łóżku i który będzie wysłuchiwał twoich dziewczęcych problemów - zastrzegł zaraz bo on był poważnym naukowcem, nie miał czasu na jakieś pierdoły w stylu tracenie dziewictwa przez liskę. słysząc tą wiadomość wytrzeszczył oczy, starał się jednak zachować niewzruszenie - to urocze - powiedział z przekąsem - to przeżycie na pewno będzie niezapomniane - on tam już dawno miał to za sobą, też mógł ją rozdziewczyć he he he
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    23

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by lysette quickley on Pon Lis 10, 2014 11:10 pm

    JAK MOGŁAŚ xd
    obruszyła się. - jak to nie! oczywiście, że taki będziesz - prychnęła, bo to dla niej oczywiste. - poza tym co w tym trudnego? i tak jestem dla ciebie aseksualna. - bo tak to wszystko postrzegała. w przeciwnym razie już dawno by się na nia rzucił, bo przecież inni (xavier) nie mogli się opamiętać i robili to notorycznie (jak na razie tylko raz), więc wiadomo. to musiał być problem ewidentnie z nim. ale nawet nie przejmowała się, że może mu się nie podobać. miała go trochę za geja, który jeszcze nie odnalazł własnego powołania. poza tym miała go za prawiczka. - też tak myślę. muszę to jakoś zaplanować... - westchnęła z trudem, jakby miała planować ślub albo coś równie wielkiego, a nie pierwszy stosunek.
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 11:20 pm

    widać mogłam, ale jestem straszna ;c
    - nie jestem żadnym gejem! - obruszył się bardzo i skrzyżował rączki na wysokości klatki piersiowej, jak ona mogła tak mówić!!! - nie aseksualna, tylko nie jestem zainteresowany to chyba znacząca różnica co? - bo nie ogarniał jak mogła nie rozróżniać tak diametralnej różnicy. smutek że miała go za geja, a on był bardziej zaawansowany w związkach i w ogóle bo przynajmniej prawiczkiem nie był ;oo - zaplanować? - zdziwił się - to nie powinno wyjść jakoś spontanicznie? - on tak miał, pewnie zrobił coś mega romantycznego i potem pufff, puknął swoją dziewczynę.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    23

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by lysette quickley on Pon Lis 10, 2014 11:35 pm

    i tu się przynajmniej zgadzamy xd
    zadarła brodę do góry i mu się chwilę przyglądała. - co? nie czaję... albo ci się podobam albo nie! powiedz. - odsunęła się od niego i skrzyżowała ręce na piersi, więc mógł odetchnąć w końcu i nie wciągać tak brzucha. - oszalałeś?! - wybałuszyła oczy nie wierząc w to, co słyszy. - spontanicznie?! spontanicznie to można puścić bąka a nie stracić cnotę. - walnęła go piąstką w ramię i wstała z tej ławki by pójść w podskokach na scenę. - umiesz śpiewać, tarantino? - zawołała do niego wyciągając rączki, żeby do niej przyszedł.
    avatar


    belfast
    fizyka
    freak
    26

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by quentin halter on Pon Lis 10, 2014 11:41 pm

    chociaż tutaj.........
    - nie roztrząsaj tak tego - przewrócił oczami - co za różnica czy mi się podobasz czy nie skoro się zakochałaś - wzruszył ramionami. on nie widział najmniejszego sensu w tym skoro była zabujana w jakimś gościu, którego nawet nie znał, ale mógł założyć się że był głupi jak but, tak przeczuwał! - masz zamiar zaplanować utratę swojego dziewictwa zupełnie jak ślub? - zaśmiał się - jesteś niesamowita - dalej się śmiał z niej - nieeee, nie potrafię śpiewać - wstał jednak i ruszył w jej stronę - ale ty możesz zaśpiewać, o ile potrafisz - wystrzelił w jej stronę wskazujący palec - jeśli nie potrafisz to nawet nie kłopocz się fałszowaniem! - zastrzegł zaraz.

    Sponsored content

    Re: muszla koncertowa

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Sty 20, 2019 2:18 pm