stare miasto

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    103

    stare miasto

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:24 pm

    avatar


    st.albans
    grafika komputerowa
    łatafak?!
    29

    Re: stare miasto

    Pisanie by james byron on Pon Paź 13, 2014 7:27 pm

    nie wiem w sumie gdzie zacząć i co robić... w każdym bądź razie james właśnie gdzieś tutaj się kręcił i bardzo dziwny miał humor. w sumie był trochę wkurwiony, trochę nieogarnięty... chyba miało to związek z tym, że pandora wpadła pod rower i teraz leżała w szpitalu i to on musiał być tym, który udzieli jej pierwszej pomocy i zadzwoni po karetkę... ale przecież nie przyzna się na głos do tego, że się martwi. jakby mógł. przecież nie ma żadnych ludzkich uczuć w sobie. więc pewnie w dodatku był lekko przyćpany.
    avatar


    filadelfia
    aktorstwo
    gwiazda
    24

    Re: stare miasto

    Pisanie by lydia scavo on Pon Paź 13, 2014 7:32 pm

    nie ogarniam dlaczego nazwałaś go byron, to przez giaura? przypomniało ci się liceum? xd
    lidia w końcu wyszła do ludzi. pewnie dalej miała obitą przez debbie buźkę, ale coraz lepiej to maskowała kosmetykami. nie wiem czy się znały z pandzią, czy się lubił, czy w ogóle coś ogarniały, choć podejrzewam że dagna na pewno im wymyśliła jakąś uroczą relację ;x w każdym bądź razie lydia była na spacerze z koleżanki, potem wstąpiła do sklepu gdzie kupiła butelkę wina i wracała do domu. dostrzegła jednak dżejmsa, wow a pewnie go lubiła bo był przystojny i dobrze ruchał. przysiadła się więc i zagaiła - cześć przystojniaku, jak się masz? - zaśmiała się i szturchnęła go lekko. skąd miała wiedzieć, że ma zły humor!
    avatar


    st.albans
    grafika komputerowa
    łatafak?!
    29

    Re: stare miasto

    Pisanie by james byron on Pon Paź 13, 2014 7:49 pm

    też nie wiem... samo się tak zrobiło jakoś. boże, to tutaj się tyle działo i ja oczywiście nie ogarniam co nie? no cóż, mówi się trudno. w każdym bądź razie james nie ogarniał tak samo bardzo jak i ja i na pewno nie wiedział, że lydia to taka dzikuska, że leje się z innymi dziewczynami.
    - zajebiście. - mruknął nawet nie spoglądając na to kto się do niego przysiadł, ale nie musiał, bo w sumie raczej nie trudno po głosie rozpoznać kto to był. na pewno zawsze lubił lydię. w końcu niezła z niej laska, a on takie dziewczyny lubił! po za tym chyba bez większych zahamowań co tym bardziej mu się podobało. w końcu po co się ograniczać, co nie? spojrzał na nią dopiero po chwili i zmarszczył brwi. - miałaś jakieś bliskie spotkanie z niedźwiedziem, czy co? - zapytał.
    avatar


    filadelfia
    aktorstwo
    gwiazda
    24

    Re: stare miasto

    Pisanie by lydia scavo on Pon Paź 13, 2014 7:56 pm

    bo lydia rzadko lała się z innymi laskami, w sumie lała się tylko z debbie, bo ta zdzira wybitnie ją wkurwiała ;cccc
    poczuła powiew chłodu słysząc odpowiedź na jej pytanie - jezu wstałeś dziś lewą nogą czy co? czemu się na mnie wściekasz, dopiero tutaj przyszłam - przewróciła oczami i wyjęła z torebki wino które miała zamia wypić w domu - mam coś dobrego na twój humor - zachichotała i odruchowo pomacała się po obolałym nosie - tak, ten niedźwiedź nazywał się debbie - skrzywiła się na myśl o tej szmacie - zresztą co? laski już nie mogą się bić? mamy równouprawnienie - wzruszyła ramionami.
    avatar


    st.albans
    grafika komputerowa
    łatafak?!
    29

    Re: stare miasto

    Pisanie by james byron on Pon Paź 13, 2014 8:02 pm

    co za smutna historia.... powinna się tym podzielić na fejsbuku, zdecydowanie.
    - całe życie wstaję lewą nogą. - wzruszył ramionami obojętnie. pewnie sobie specjalnie tak łóżko ułożył, żeby potem mieć na co zwalać xd w każdym bądź razie wcale nie przejął się jej oburzeniem na to, że jest taki niemiły. nigdy nie należał do tych słodziaków, którzy rzucaliby jej się pod nogi przy każdej nadarzającej się okazji. uniósł brew i spojrzał na wino. w sumie.... nie za bardzo przepadał ale nie będzie przecież wybrzydzał. - równouprawnienie? ale jak widzicie pająka to już jakoś równouprawnienie nie działa, i to my musimy być bohaterami. - stwierdził. chociaż on osobiście całkiem nieźle czuł się w roli bohatera.
    avatar


    filadelfia
    aktorstwo
    gwiazda
    24

    Re: stare miasto

    Pisanie by lydia scavo on Pon Paź 13, 2014 8:17 pm

    w ogóle tego ewka nie doceniasz ;c
    - i to dlatego prawie nikt cię nie lubi - nie licząc jej, pandzi pewnie, no i seby! podała mu zaraz tą butelkę - ale jak chcesz się napić to musisz je otworzyć - bo sorry, lydia nie nosiła przyrządów do otwierania przy sobie, smutne - wcale, ale to wcale nie boję się pająków - zarzekała się. to pewnie była prawda, bo lydia niczego na świecie się nie bała. a pająki zabijała nawet bratu w łazience bo ten piszczał jak baba. patrzyła pewnie jak męczył się z tym winem - otworzysz je dzisiaj? - uniosła brew ku górze.
    avatar


    st.albans
    grafika komputerowa
    łatafak?!
    29

    Re: stare miasto

    Pisanie by james byron on Pon Paź 13, 2014 8:21 pm

    głowa mnie boli, nie wymagaj ode mnie zbyt wiele...
    - nikt mnie nie lubi? - uniósł brew. - chyba dawno nie byłaś u mnie pod blokiem... codziennie stoi tam cały tłum fanek. - wymruczał, chociaż możliwe, że to nie była prawda. z drugiej strony miał w sobie coś super pociągającego, pewnie to chamstwo... wywrócił oczami i wziął od niej tą butelkę oczywiście sądząc, że szybko i zajebiście sobie z tym poradzi. chyba trochę przecenił swoje możliwości bo już na samym początku mu coś nie szło. - jasne... każda tak mówi, żebyśmy nie mieli na was haka. - stwierdził. pewnie nie raz się z czymś takim spotkał! - nie, poczekam aż sobie pójdziesz i sam je wypiję, bo zdążysz o nim zapomnieć. - stwierdził, to w sumie byłby całkiem niezły plan.. no ale w końcu się wkurzył sam i po prostu wbił kotek do środka.
    avatar


    filadelfia
    aktorstwo
    gwiazda
    24

    Re: stare miasto

    Pisanie by lydia scavo on Pon Paź 13, 2014 8:37 pm

    mnie też łeb boli i nogi i spać mi się chce, mój boże.
    - przecież nie kręcę się pod twoim blokiem, nie mam zamiaru wyśpiewywać ci serenad - prychnęła niezadowolonym głosem. taa, to bycie chamem było pociągające i bardzo się lydii podobało, ale nigdy się do tego nie przyzna bo nie chciała zostać jego fanką! - masz rację, już o nim zapomniała - uśmiechnęła się, szturchnęła go pociesznie i sobie poszła bo jednak nie chciało jej się pić. ja idę leżeć zaraz, boooże pa!
    avatar


    sztokholm
    prawo
    evil queen
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lea gordon on Sob Paź 25, 2014 6:17 pm

    nie chce mi sie przelogowywac to mas lee. więc kroczyła sobie dostojnie przez stare miasto paląc papierosa i patrząc na wszystkich jak na nic nieznaczące robale. trochę znudziło jej się st albans. nie było to nic ciekawego... a tym bardziej nie było tu nikogo kto mógłby ją zainteresować czy byłby jej wart... dlatego była lekko poirytowana i zastanawiała się gdzie się wynieść.
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lester fitts on Sob Paź 25, 2014 6:22 pm

    mason powinien dalej być w szpitalu, ale tak jak lei znudziło się całe st. albans jemu znudził się szpital i brzydka pielęgniarka, która dzisiaj miała dyżur. zdecydowanie bardziej odpowiadało mu wczoraj, gdy studentki się nim opiekowały i nadskakiwały nad nim cały wieczór. miał jeszcze na twarzy oznaki wczorajszego pobicia przez... rybę, co tylko dodawało mu męskości. szedł wyprostowany jak struna w eleganckim płaszczu z postawionym kołnierzem i dostrzegł z oddali lei, na której widok uśmiechnął się sam do siebie.
    - proszę, proszę.. złoty ptaszek wyfrunął ze swojej klatki? - zapytał z chytrym uśmieszkiem stając tuż obok niej i pożyczając sobie jej papierosa, którym od razu się zaciągnął. pewnie już od dawna ją trochę terroryzował próbując zaprosić na choćby kolację. była nieugięta, chamuwa.
    avatar


    sztokholm
    prawo
    evil queen
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lea gordon on Sob Paź 25, 2014 6:26 pm

    jakiego znów pobicia przez rybę ; o nieważne. istotne jest to, że lea w tym momencie na pewno nie miała ochoty na spotkanie z nikim a tym bardziej natrętnym masonem, który może i był przystojny i bogaty, ale nie był księciem! a przecież to właśnie za księcia miała wyjść za mąż. przynajmniej według swoich oczekiwań.
    - zejdź mi z drogi wolfe, nie mam nastroju na słuchanie twojego głosu. - warknęła wyrywając mu papierosa z ręki bo to ona bardziej tego potrzebowała niż on. po za tym stać go było na swoje.
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lester fitts on Sob Paź 25, 2014 6:33 pm

    wczoraj danielle wyjebała mu rybę z paczki, którą kupił, więc ją nią walnął, a ona mu oddała... tak w szybkim skrócie xd
    pewnie lea studiowała w st. albans tylko po to, żeby uwieść harrego i zmusić go do ślubu! ale jej się nie uda, bo enrique ma taki sam zamiar. niech z enrique w takim razie rywalizują o księcia xddd mason kompletnie nie przejmował się jej fochami i niechęcią do jego osoby, bo i tak wiedział, że każda dziwka ma swoją cenę i jak do tej pory się nie poddawał. poza tym lea byłaby świetnym trofeum, dlatego dalej o nią walczył. nawet, jeśli do tej pory to typowa walka z wiatrakami. zaśmiał się krótko.
    - daruj sobie. oboje wiemy, że uwielbiasz mój głos. - przewrócił oczami na to jej brak chęci dzielenia się papierosami i schował obie ręce do kieszeni płaszcza.
    - pięknie wyglądasz, gordon - pochylił się nad jej uchem i musnął je swoimi ciepłymi usteczkami.
    avatar


    sztokholm
    prawo
    evil queen
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lea gordon on Sob Paź 25, 2014 6:40 pm

    matko xd
    wszystko możliwe.... albo przyjechała tu, żeby na którejś wycieczce do londynu poznać williama i kate i się z nimi zaprzyjaźnić... a potem odebrać kate williama. to też byłoby całkiem w jej stylu.
    nie zawsze biła od niej aż taka niechęć jak dzisiaj. czasami zdarzało się jej być milszą dla niego. zdarzało jej się nawet do niego uśmiechnąć. może nie w stu procentach szczerze, ale jednak. po za tym oczywiście, że jej się podobało jak o nią walczył.
    - uwielbiam? mamy chyba różne definicje tego słowa. - mruknęła i wyrzuciła tego papierosa bo przecież nie będzie po nim palić...
    - i uważasz, że ten komplement zmieni mój stosunek do ciebie? - zapytała. - nie zrobiło to na mnie najmniejszego wrażenia, wiem, że dobrze wyglądam....
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lester fitts on Sob Paź 25, 2014 6:48 pm

    zaśmiał się.
    - może to dlatego, że jesteś szwedką. - wzruszył ramionami, bo pewnie raz po raz wytykał jej niezbyt składny angielski albo przekręcanie słów. pewnie był wyczulony na to wszystko, zwłaszcza, że mówiła z akcentem. nie takim czystym angielskim jak on i każdy brytol. uśmiechnął się kątem ust.
    - oczywiście, że nie. - zmierzył ją od stóp do głów, jakby była zwykłą figurą woskową w muzeum madame tussaud i westchnął przesadnie.
    - masz ochlapane rajstopy i rozmazany tusz pod lewym okiem, ale być może to dla ciebie dobry wygląd... chciałem być po prostu miły. - powiedział z udawanym bólem serca. chociaż nawet brudne rajstopy i rozmazany makijaż nie wpływał na piękno lei. to oczywiste. chociaż w tym stanie raczej nie podbije anglii i jej rodziny królewskiej.
    avatar


    sztokholm
    prawo
    evil queen
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lea gordon on Sob Paź 25, 2014 6:57 pm

    - i cieszę się z tego ogromnie, bo słysząc wasze bulgotanie odechciewa mi się wszystkiego. - prychnęła z pogardą. tak naprawdę to jak każda laska leciała na ten akcent jak szalona, ale przecież się do tego nie przyzna. dlaczego by miała. musiała zgrywać twardą. z resztą czasami czuła się jakby nie miała ani odrobiny serca w sobie. całkiem jej to odpowiadało.
    - wyglądam na pewno o wiele lepiej niż ty. - mruknęła prostując się. zaraz jednak wyjęła lusterko z torebki i szybko się poprawiła. nie mogła chodzić nawet lekko rozmazana. jakby to o niej świadczyło!
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lester fitts on Sob Paź 25, 2014 7:07 pm

    zmarszczył czoło. jak nie lubiła akcentu brytyjskiego to po co tu była? mogła wybrać każde jedno miejsce na ziemi tylko nie anglię. po co się tak męczyć? on na przykład nienawidził niemców, więc unikał każdego kontaktu z nimi. nawet jeśli chodzi o niemców w filmach. listę schindlera obejrzał w całości bez dźwięku. jemu to mniej odpowiadało, bo lubił widzieć słabostki innych, a osoby bez emocji i uczuć były trudniejszym przeciwnikiem. ale była kobietą, wiedział, że kiedyś pęknie.
    - to nie ulega wątpliwości - powiedział obojętnie, bo trudno byłoby mu konkurować z chudą, wysoką dziewczyną, która wyglądała jak modelka. a już zwłaszcza, że wybijała się na tle tych wszystkich obrzydliwych angielek, które często nawet nie goliły pach i nie myły zębów.
    - dostałaś wczoraj moje kwiaty? - zapytał przyglądając się bezdomnemu, który szedł w ich kierunku.
    avatar


    sztokholm
    prawo
    evil queen
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lea gordon on Sob Paź 25, 2014 7:17 pm

    on wcale nie musiał wiedzieć, że tak naprawdę bardzo jej się podobał ten akcent i mogłaby słuchać go godzinami. a już w szczególności w wykonaniu takiego colina firtha na przykład. mru. tak tak. na pewno miała jakieś słabostki tylko miała nadzieję, że nikt się nigdy o nich nie dowie. bo wtedy mógłby to wykorzystać przeciw niej a na pewno miała dużo wrogów wśród ludzi...
    - kwiaty? jakie kwiaty? - uniosła brew. oczywiście, że je dostała, ale zaraz je wyrzuciła. nie będzie trzymać w mieszkaniu jakiś badyli, które i tak zaraz uschną i będą tylko zaśmiecać jej przestrzeń. nie potrzebowała tego. i ona z pewnością nie zwróciła uwagi na bezdomnego, bo ani trochę ją nie obchodził. w końcu plebs nie powinien się do niej zbliżać... nie miała im nic do zaoferowania.
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lester fitts on Sob Paź 25, 2014 7:27 pm

    przewrócił oczami na jej zaprzeczenie, a w zasadzie okazanie braku zainteresowanie jego kwiatami. wysyłał jej też czasami czekoladki albo inne błyskotki w postaci biżuterii. nie wiem, czy mu ją zwracałą, czy po prostu nie dziękowała za to wszystko, ale nie zamierzał się poddawać. tylko powoli go to trochę nudziło. on nie miał problemu z biednymi ludźmi, bo jednak nie zapomniał, skąd pochodzi. a wiadomo, ze nie zawsze miał tyle kasy i wcześniej rzadko kiedy żyli dostatnie. raczej co miesiąc mama musiala nieźle główkować, jak zrobić by starczyło im na jedzenie do końca miesiąca. ojciec nierzadko siedział w domu, bo nie miał pracy a nawet jak już miał to i tak nie dostawał dużo. a mama? urabiała sobie ręce po łokcie szyjąc po nocach i przerabiając ludziom różne rzeczy. teraz całe szczęście są w ameryce, mają dostatnie życie i nie muszą się o nic martwić. i to dzięki niemu, a w zasadzie dzięki jego geniuszowi komputerowemu.
    - no trudno, może następnym razem je dostaniesz. miło było cię spotkać. - pocałował ją w policzek i przechodząc obok tego biedaka podał mu jakąś kaskę, nawet jeśli miało to iść na denaturat albo spirytus. teraz ja kimś zacznęęę.
    avatar


    sztokholm
    prawo
    evil queen
    26

    Re: stare miasto

    Pisanie by lea gordon on Sob Paź 25, 2014 7:31 pm

    no cóż, kwiatów akurat naprawdę bardzo nie lubiła, nic na to nie poradzi, ale za to jak dostawała jakieś błyskotki to na pewno się cieszyła. potem dumnie w nich paradowała. no i ona nigdy nie była biedna, zawsze była rozpieszczana, więc nie wiedziała nic o braku kasy.... kiedy odszedł lea nawet nie spojrzała w jego stronę i poszła w swoją. może następnym razem będzie miała lepszy humor.
    avatar


    Londyn
    dziennikarstwo
    reckless
    23

    Re: stare miasto

    Pisanie by morgan butler on Nie Paź 26, 2014 8:02 pm

    morgan sobie dopiero co ogarnęła się po wczorajszej imprezie. cały dzień skacowana leżała w łóżku, więc czas najwyższy, żeby w końcu z niego wyszła. trochę się jej nie chciało jednak tak łazić, ale świeże powietrze trochę jej jednak pomogło, więc to chyba jednak nie była aż tak zła decyzja.
    avatar


    paryż
    lotnictwo i kosmonautyka
    niezdara
    23

    Re: stare miasto

    Pisanie by jude hurd on Nie Paź 26, 2014 8:08 pm

    jude siedział sobie i rysował ratusz, a że było zimno, to siedział w dwóch kapturach jak na avku i w dodatku co rusz popijał sobie herbatę z wielkiego termosu, bo to przewidujący i rozsądny chłopiec jest i sobie taką herbatkę przygotował. było już dość ciemno, więc jednak nie był to chyba najlepszy pomysł i chyba jednak nie był taki mądry jak chcialam, żeby się wydawało...
    avatar


    Londyn
    dziennikarstwo
    reckless
    23

    Re: stare miasto

    Pisanie by morgan butler on Nie Paź 26, 2014 11:56 pm

    morgan pewnie pomyślała, ze to jakiś bezdomny czy coś. chociaż bezdomny raczej nie pił by herbaty z termosu, ale teraz na takiego jej wyglądał. w każdym razie, wstała sobie teraz z ławeczki, bo była mniej przewidywalna niż jude i nie ubrała się zbyt ciepło, a żadnego gorącego napoju też nie miała, więc czas się było zbierać do siebie. prawie przeszła obok niego, ale akurat podniósł głowę, więc rozpoznała go. - cześć jude - przywitała się ładnie.
    avatar


    paryż
    lotnictwo i kosmonautyka
    niezdara
    23

    Re: stare miasto

    Pisanie by jude hurd on Pon Paź 27, 2014 12:04 am

    ponieważ minęły cztery godziny, załóżmy, że wcale nie siedział tam takim wieczorem, może już lekko się robiło ciemno, ale jeszcze nie było tak strasznie. inaczej by się przecież bał!
    - o raju! cześć! - ucieszył się bardzo na jej widok, bo jeszcze nie miał okazji wykorzystać na niej wszystkich żartów, które mu tatko podpowiedział, ale niestety teraz już zapomniał, więc i tak mu się nie uda. zamiast tego pohamował trochę entuzjazm, bo tak wyskoczył bez sensu. - co słychać? - spytał więc najprościej.
    avatar


    Londyn
    dziennikarstwo
    reckless
    23

    Re: stare miasto

    Pisanie by morgan butler on Pon Paź 27, 2014 12:13 am

    trochę siara gdyby zaczął panikować przy niej, że już się ściemniło. był słodki, ale takie coś by ją może trochę zniechęciło. zawsze myślała, że to jej chłopak będzie ja bronił, a nie ona jego. a tu taki psikus. los postawił na jej drodze takiego juda. chociaż w sumie, to lepiej niż dylan. w ogóle będziemy mogły zrobić święta wszyscy razem. hurdy z cruzami, skoro to już rodzina xd - a nie mogę narzekać - usiadła sobie obok niego. - co tam rysujesz? - zapytała, zapuszczając żurawia w jego stronę. mógł sobie zapisać te żarty i nauczyć się na pamięć. tak jak kiedyś w szkole się trzeba było wierszyków uczyć, a potem recytować.

    Sponsored content

    Re: stare miasto

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Sty 20, 2019 1:35 pm